Walka z samą sobą, z swoja chorobą -przeciw wszystkim i wszystkiemu.
Blog > Komentarze do wpisu
zwariowałam

Chyba już do końca zwariowałam. Cała noc sprzątałam swój bajzel w mieszkaniu, przesuwałam meble myłam okna o 2 w nocy, ruch i praca sprawia, że próbuję rozładować napięcie. Rano ruszyłam w świat wyglądajac jak zombii. Przeprowadziłam ciążką i trudną rozmowę, mimo że decyzję podjełam sama i dla " mojego dobra" czuję sie strasznie, jestem podła, że zostawiam kogoś gdy ktoś potrzebuję wsparcia. Nie radzę sobię z emocjami, z tym, że wiem, że muszę bo inaczej stoczę sie na dno, że juz nie ma we mnie tej siły co kiedyś . Nie pokonam - nie potrafię.
Próbowałam się położyć i przespać, gniew i agresja dosłownie mnie nosi, nie zasnę mimo kolejnych godzin na nogach. Boję się, że zakończy się to tak jak zawsze, że polegnę i nie dam sobie rady. Ciągle otaczam się niewłaściwymi ludzmi,  chyba że nie ma ludzi bez problemów ? a ja nie jestem w stanie już słuchać? całkiem możliwe bo bo dziś jak usłyszałam "poświęci mi pani trochę czasy, chciałabym porozmawiać" miałam ochotę krzyknąć "dajcie mi wszyscy święty spokój"... wysłuchałam.......... wyjaśniłam.......... odesłałam do domu.

dziś tylko 454 ;).

czwartek, 22 października 2009, martyna2525

Polecane wpisy

  • koniec

    udaje sie w daleką drogę w głąb siebie.... Już noszę się z tą decyzją od dawna, ale ostatnie wydarzenia przechyliły szale i zdecydowałam zakończyć blogowanie. B

  • terapia

    nie wiedziałam, że bedzie aż tak ciężko. Dlaczego nikt nie informuję, że to trudne i niebanalne? Nie chce pewnych tematów ruszać, one są zamknięte już dawno, ro

  • gniew

    Jest tyle we mnie go, że przysłania mi ten łagodniejszy świat. Gniew ! strasznie ciężko jest mi opanować go. To on jest ponad mną. Tlumienie go powoduję, że wcz