Walka z samą sobą, z swoja chorobą -przeciw wszystkim i wszystkiemu.
RSS
niedziela, 28 stycznia 2007

czy potrafię jeszcze normalnie funkcjonować?

czy potrafię oddychać nie mając wyrzutów sumienia?

czy zawsze będę kochac ogień i śmierć?

czy strach bedzie zawsze?

czy myśli obłedne o (nie)jedzeniu pozostaną na wieki?

czy będę kiedyś się uśmiechać?

czy będę szczęśliwa?

czy zaakceptuję siebie?

czy umrę pełna żalu i nienawiści do samej siebie?

....

ja chyba już nie żyję, zabiłam się a to co jest to tylko zwykłe istnienie

10:01, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 22 stycznia 2007
Wygładzone myśli
Wygładzone myśli

A jednak tak wyklęte.

Tak niechciane i niesłyszane.
Tak zaniedbane i wyśmiane.

Przez nich wyśmiane.

Nie słyszę już śmiechu.
Nie widzę myśli.

Nawet w ciemności sensu nie widze.
Nie dostrzegam nawet ducha swego.

Tylko echo mego ego.

‘Skocz’ – krzyczy.

Najlepiej dostrzeżesz to w okularach doświadczeń.
Więc ja nałóż.
Przestań dręczyć.

Zostaw.

Ja skacze.
19:49, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 15 stycznia 2007
nosi mnie , zle się czuję nienajlepiej się zapowiada , boję sie nie wiem co robić
18:25, martyna2525
Link Komentarze (4) »
niedziela, 14 stycznia 2007
game over
I co teraz? zawaliło mi się to, co myślałam, że już uporałam się z tym cyli świat. Piąek był złym dniem, bardzo złym, nie mam sił bronić się i " olewać wszystko", - nie mam sił udawać i śmiać się przez łzy- NIE MAM JUZ SIŁ. W zasadzie okazalao się że potok słów, zarzutów, pretensji, przekleństw i gróżb wypowiedzianychprzez człowieka , ktregonie zmusze do kochania, był nie do mnie. Alena mnie skończyła miu się odwaga i do własciwych uszy nie doszło. zrobił prapremierę i tyle - wyrzył sie na mnie. Dlaczego nie uderzył??? to mniej by bolało i nie pozostawiało trwałych blizn. Teraz już wiem, że jestem sama tu i teraz sama, samiusieńka jak palec .......czyli mogę zrobić co mi się podoba z tym wszystkim comnie otacza.

Wczoraj zrobiłam sobie krzywdę , wiem kolejny raz to samo. Ale tym razem nie było mi żal, nawet nie czułam bólu , ciepła kąpiel z pokaleczonym cialem. Czułam błogi spokój , odprężenie i to, że wszystko należy do mnie samej. Nie jem juz 3 dzień - to nie manifestacja, tak samo jak nie manifstacja jest to ze chodze w piżamie i nie chce nikogo widzieć, czuć rozmawiać.
I co otrzymałam zastrzyk, który pomógł chwilowo pozwolił wyłąćzyć myślenie, czy kiedyś bedzie można podawać w ten sposób " miłość" ? ja poprosze panie doktorze zamiast tego świstka do szpitala o recepte na na miłość .
09:52, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 01 stycznia 2007
stracilam coś ważnego dzisiaj

Odszedł odemnie mój ANIOŁ, który był zawsze, wiedział o wszystkim co się dzieje w moim życiu. Odszedł i zranił zabierając ze sobą zaufanie, to nie jest sen, nie obudzę się jutro. JEGO  nie będzie, zostałam sama , tu i teraz, stoję z niczym prócz bagażu doswiadczeń. Nie mam nic. Podpory , żłudzeń dnia codziennego , nie mam łez by móc wylewać -one nie pomagają .A na zewnątrz musze być twarda precież. Twarda przyszłam i twarda odejdę , ale jeszcze nie teraz.

ZOSTAWCZIE MNIE  tak jak zostawił mnie ON. ANIOŁÓW nie ma już nie ma. Ostatni uleciał, jak pył razem z moimi złudzeniami i wiarą ,że istnieją ludzi na których można liczyć.Zaufanie prysneło jak mit.

 Żegnaj... 

22:14, martyna2525
Link Komentarze (3) »