Walka z samą sobą, z swoja chorobą -przeciw wszystkim i wszystkiemu.
RSS
czwartek, 31 stycznia 2008
życie zmienia barwy
Te barwy są we mnie . Moze powoli dorastam , a może to tyulko kolejna chwila gdzie widzę inaczej rzeczywistość? Odpoczywam od pracy - nienawidzę jej, nie wiele mogę zrobić muszę z czegos żyć. Jestem unieruchomiona w łóżku tylko nawet w łóżku nie mogę wyleżęc ciągle coś robię, gdzieś chodze gdzieś błądze , mimo że chodzenie sprawia mi ból. I tak jutro musze wyjśc z domu, nie wiem jeszcze jak mi sie to uda ale musze.
Najlepszym lkiem dla mnie jest zajęty czas, gdy nie musze myślec o tym wszystkim co złe i nienormalnei to ze to co powinno być oczywiste nie jest tym.
13:12, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
sobota, 26 stycznia 2008
.
Nawet nie potrafię sobie poradzić z sama sobą.
Beznadzieja.
Dziś tylko głód nieodczuwalny.
16:45, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
sobota, 19 stycznia 2008
Nienawidzę Twojego wzroku, zmierzyłas mnie jakbym ci coś zrobiłam. Jeszcze nie było komentarza co ja mam na sobie, bo byli ludzie ale zaraz jak sobie pojdą usłysze,to mam jak w banku. Co to za bluzka, a te spodnie strasznie obcisłe, a w tych włosach ci brzydko, powinnaś ....... mam to gdzieś. Tylko,że zachowuję sie jak dzicz nie chce mi się isc do nich mimo że to pokój obok , impreza na 102 a ja tu przed kompem siedze sobie sama. Tak upływa kolejny czas, kolejne świeta, imieniny, urodziny....tym bardziej nienawidze siebie za takie zachowanie i za wyglad.
Dziś tylko 670kcal.
20:39, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
piątek, 18 stycznia 2008
nienawidze
Jak ja sie straszliwie nienawidzę, jestem idiotką, nienormalna jestem . Do tego stopnia sie nienawidzę, że rozbiłam lustro i pokaleczyłam sie nim, jestem jedna wielka rana , boli serce , dusza i ciało. Tabletki pomagają tylko na ciało i to nie zawsze.
Byłam poszukać pomocy by nie skoczyć z 6 piętra oknem balkonowym. Czy mi lepiej? nie wiem, rany zabandażowane, za sercu uspokojone a dusza - no cóż
" łzy są kroplami krwi duszy" .
21:36, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
środa, 16 stycznia 2008
automat
Cisza spokój wewnatrz, bez kontaktu z rzeczywistością, nie jem. Wszystkie czynności robie jak automat, nawet uśmiecham sie jak automat.Nie wiem po co oddycham ...
20:59, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
piątek, 11 stycznia 2008
na falochronie życia
Znowu płaczę, rozbijam się od fale, które mną tak bujają w życiu. Roztrzaskałam marzenia, zabiłam w sobie wszystko co dotyczy człowieka, pozostała pustka. Skończyło się coś co nigdy się nie zaczeło, za
" porozumieniem stron" , tak poprostu razem decyzja podjęta.Nie zaiskrzyło na tyle by przetrwało, unosiła nas iluzja. To ona zatarła nam oczy i sprawiła,że żyliśmy pragnieniami a nie rzeczywistością. Skończyło się - alkohol zalatwił sprawe do końca.
Czy mi przykro? chyba nie, już jakis czas temu wiedziałam, że to skończy sie wcześniej czy póżniej. Nie ja chcialam zaczynać taką rozmowę. On zaczął - ja skończyłam. THE END.
Tysiące myśli mi przepływa przez głowę, świąteczna aura juz dawno mineła, wraz ze śniegiem, który już prawie stopniał. Czuję sie z jednej strony silna na tyle by wstać z łóżka, ale na tyle słaba by żyć. Czuję że wszystko mi przez palce przecieka, życie , młodość , przyjażń....sens. Zamykam się coraz bardziej, nie chcę mi się  z nikim rozmawiać, poprostu wole posłuchac muzyki, posiedzieć na parapecie z gorącą kawą i zobaczyć aż świta. Unikam ludzi, udaję że jestem" strasznie zajęta" odwołując kolejne spotkania,  bo przecież dużo czasu zajmuje patrzenie przed siebie.
2 dni zjadłam obiad - dziś dzień bez jedzenia!
 
22:34, martyna2525
Link Komentarze (2) »
niedziela, 06 stycznia 2008

Nowy Rok nie przynosł obfitości w darze, a przyniósł same nieszczęscia.Ponoć to rok przestępny i dlatego tak jest. Już 1 stycznia pierwsze złe wiesci, pożniej potoczyło sie samo.
Dziś wyszłam na spacer z myślą - co zrobić z samą sobą by żyło mi sie lepiej? Chyba muszę sie wyprowadzić, tak poprostu póki sytuacja mieszkaniowa się nie wyklaruję lepiej będzie jak zamieszkam sama. Schudłam 2 kg, nie wiem czy dobrze czy żle - chyba dobrze, tylko nie chce siegać dna jak kiedyś , nie chce by waga była moją wyrocznią.
Wielu rzeczy nie chcę, chce budowac swoją pewnośc siebie na porządnych fundamentach a nie na łzach.
Choć dziś wiem, że jestem sama z tym wszystkim czuję siłę, że dam radę, przebrnąć przez to co zwie się ŻYCIE.

I wam też tego życze. 

15:36, martyna2525
Link Komentarze (2) »