Walka z samą sobą, z swoja chorobą -przeciw wszystkim i wszystkiemu.
RSS
sobota, 23 lutego 2008
podziel sie serduszkiem
Czuję sie troszke wypalona, tak zwyczajnie.Nie wiem, w czwartek na handrę poszłam do kina " Rozmowy nocą" , kupiłam książke Kapuścińskiego bo kocham Afrykę, i nadal pozostaje w notalgicznym nastroju.Czuje że majac dzwadzieścia kilka lat przegrałam swoje życie, wiem - że wszystko przede mną ale tak czuję poprostu. Nie mam obok kogoś bliskiego dla ktorego i moje serce by mocniej zabiło, pracuję i kocham to co robię ale po za tym ze to kocham, nic wiecej nie mam z tej pracy. Mobinng, terror, kłótnie pretensje stres i tak w kółko. Mam gdzie mieszkać i mam przyjaciół, mam koeljne diagnozy ,które mi komplikują życiorys. Ciągle słyszę o tym " jaka dzielna jestem" i to mei wkurza.
Maluję paznokcie na kolor agresji, włosy sa popielate,przykuwam wzrokiem tych co naprzeciwko- ale mimo wszystko to nie jest to o czym marze.
18:39, martyna2525
Link Komentarze (3) »
czwartek, 14 lutego 2008
nadzwyczajny dzień - nie dla wszystkich

Dla mnie zwyczajny - zupełnie zwyczajny, z mgłą za oknem i deszczem. O dziwo nie płaczę, jakoś tak powoli zbieram sie dożycia może mój organizm wyczuwa wiosnę? Kocham tą pore roku wszystko takie piękne i tyle barw zapachów wokół.Wczoraj usłyszałam od kogoś bliskiego , kto zna mnie już kilkanascie lat, że zawsze  miałam i mam " twarz pokerzysty", nie zdradzam emocji i odczuć na zewnątrz. Dziś z kolei koleżanka z pracy dzwoniąc powiedziała " że musi sie dobrać do mojej skorupy bo sie tam coraz ciaśniej zamykam".
Fakt , maja rację - nie pokazuje co czuję ale chcę by to się zmieniło i pracuje nad tym.
Jutro wracam do pracy po długiej chorobie, nie wiem czy sie przystosuję będzie mi brakowało tych powtórek serialów, tych wzruszeń na nich, w końcu nadążam za wszystkimi poza wenezuelskimi a już musze sie z nimi rozstać dramat :).
Mimo, że dziś dzień zakochanych a ja jestem sama - nie płacze,a uśmiecham się - chcę by czyjeś serduszko zabiło też dla mnie. ;)- może za rok.

----------------

1356kcal
50 brzuszków

19:36, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 11 lutego 2008
odzyskać nadzieję
Wykrzyczałam się, biegłam poranek był cudny mglisty i mrożny -6 stopni. Brakło tchu, inhalator pomógł krzyczałam i płakałam. Zawalilam cale swoje życie, zawaliłam Bóg , los - co kto woli zrobiło to za mnie. Postawili kolejną diagnoze," przykro mi, obraz choroby + wynik histopatologiczny wskazuje na RZS"czyli kolejny wrzód na d......... po astmie, chorobie uk. krązenia i innych perypetiach życiowych na podłożu zdrowotnym. Już tyle razy słyszałam "jest pani młoda , całe zycie przed pania ale historie choroby ma panie jak staruszka, obdzielić by pani mogła kilka osób".
A resztę spierniczyłam sama na maxa.
19:53, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 03 lutego 2008
za złudzenia płaci sie rzeczywistością
Zalewam swoje życie łzami i szarością chyba po części na siłę. Wyciągam rzeczy z szafie te z  rozmiaru zero komponuje kolorystycznie dodaje dodatki i przyglądam sie, patrzę i wyobrażam sobie .... pózniej chowam i wiem że juz nigdy ich nie założę. Zalewam to wszystko łzami i kawą. Lubie czuć głód to odczucie, które pozwala poczuć siłę.
17:53, martyna2525
Link Dodaj komentarz »