Walka z samą sobą, z swoja chorobą -przeciw wszystkim i wszystkiemu.
RSS
wtorek, 17 lutego 2009
biurokracja
Poryczałam sie wczoraj w pracy , dziś przed kompem, bezradnośc polskiej rzeczywistości mnie przerasta. Pewnie nie jestem jedyna, jest wielu podobnych. Z trudnością poruszania sie by cokolwiek załatwić prawie trzeba sie liczyć z cudem. ja póki co tegoż" cudu" nie dostąpiłam" nie wiem, czy dam radę sprostać wszystkim wymaganiom urzędowym. Łatwiej jest chyba sięgać po lek przeciw bólowy by mieć kilka minut spokoju i móc przespac choćby godzinę.
Nienawidzę tej biurokracji i ludzie ktorzy podchodzą do swoich obowiązków " z łaski" . Żeby nie kląć pójde sobie już....
18:24, martyna2525
Link Komentarze (1) »
niedziela, 15 lutego 2009
cięzki dzień

Melancholia wkroczyła w moje życie, mam nadzieję, że nie zadomowi sie tam na dłużej. Nie zapraszałam jej, ale dziś mam ten trudniejszy dzień dla świata, ten, dla którego jest wszystko niezrozumiałe i niesprawiedliwe, niewytłumaczalne.Każdy ma takie dni, jeśli sie nie będą przedłużać to wszystko wróci do normy, tylko troche światła potrzebuje...

               no i może odrobinę miłości

                                                   zrozumienia

                                                                         

                                                                         ciepła...

20:25, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
sobota, 14 lutego 2009
dzień dobroci

dla mnie samej. W związku z tym, że nie mam z kim dzielić swojego serca,podziele się sama z sobą. Dzisiejszy dzień potraktuję inaczej niż zawsze. Będę dobra dla siebie, zjem coś dobrego, położe maseczkę na twarz, zrobie maseczke na włosy, masaż, pachnąca kąpiel,coś by ciało poczuło, że jest mu dobrze i miło....pózniej świece i kieliszek wina do filmu jakiegoś romansidła....

a wszystkim zakochanym życzę miłości okazywanej na codzień, a nie tylko
od-świeta.

14:32, martyna2525
Link Komentarze (1) »
sobota, 07 lutego 2009
znowu ona
Ona siedzi w jej sercu bardzo głęboko, głębiej niż przypuszczała. To ona przyłapuje ją, gdy myśli zbiegają na inny tor.To ona wyzywa i  kontroluje przy każdym kęsie włożonym w usta. To jej musi sie tłumaczyć, z każdego dodatkowego plasterka, łyżeczki ... to ona jej nie pozwoli zapomnieć. To jej sprawia radość jak waga wskazuje mniej i mniej i mniej.
Jedna z nich nie chce prowadzić takiego życia, druga zmusza ją do tego, jak pogodzić to gdy one bez siebie nie mogą żyć.
18:50, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 05 lutego 2009
ekonomia

W naszym życiu rządzi ekonomia. To ona dyktuje, kto jest na górze a kto na dole, to ona sprawia, że coś się kalkuluje bądz też nie. Ona nie ma emocji ,uczuć czy pretensji, ona nie liczy sie z nikim. Jeśli dochodzi do starcia ekonomia contra człowiek- wygrywa zawsze ona.
Nie mogę sie skupić, ciągle mysle o telefonie od kogoś kto stracił pracę,nagle bezpowrotnie, tak poprostu, jakoś mnie to tak trafiło.Ekonomicznie się nie opłacało. Wiem jedno, nie nadaję się na kierownicze stanowisko, nie umiałabym tak poprostu wywalić kogoś na bruk.

I znów nie będęmogła dzisiaj zasnąć... 

20:43, martyna2525
Link Komentarze (1) »
środa, 04 lutego 2009
dno

Można się staczać każdego dnia, niezależnie od wieku mając 16 czy 40 lat . Mając dom, pracę pieniądze i nie mając nic . Można stoczyć się moralnie duchowo czy tak poprostu.Każdy ma prawo by upaść i by podnieść się , jeśli nie potrafi może a nawet powinnien poweiedzie " POMÓŻ MI" . Wstyd często nie pozwala ......dlaczego?

08:36, martyna2525
Link Komentarze (2) »
wtorek, 03 lutego 2009
odwiedziny

Dopadła JĄ w najmniej oczekiwanym momencie, o ile takie momenty są wogóle oczekiwane. Nie była zdziwiona, jak zwykle nadszedł wieczór i odezwała się pustka w sercu, zapukała mimo że nikt nie chciał jej otwożyć wdarła się siłą. Smutek już biegł tuż za nią, ONA też wśligneła sie, zabrała jej wszystkie siły i opróżniła lodówkę. Pewnie gdyby nie cudowne kolorowe tabletki mogłaby być gorzej. Ktoś już JEJ pokazał ile i jak wziąść, by dać się spacyfikować na tyle, by nie wyrzadzając sobie pkrzywdy a przetrwać najtrudniejszy okres. Na szczęście zdaża jej się juz to niezniernie rzadko raz w miesiacu- ale jednak.Teraz od dwóch dni pielęgnuje światło w lodówce bojąc się, że znowu przyjdą i jej zabiorą. Zaczyna lubić poczucie głodu, oswoiła się z tym, tylko te drżenie rąk jej przeszkadza. Wszyscy na to zwracaja uwage.
Kiedyś zmuszono ją do wypicia słodkiej herbaty bo poziom glukozy -2.8 mmol/l  do dziś jest jej z tym żle,bo przecież samo powinno przejść jak kiedyś.

20:24, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 lutego 2009
takie sobie gdybanie

Spoglądając na lecące płatki śniegu, siedząc w cieple z kakao w ręku ( tak, tak -z kakao) tak się zastanawiam jakby potoczyło się moje życie gdyby nie ... . Czy było by lepsze? mądrzejszę? czy może miałabym już własną rodzinę? czy byłabym zwyczajną kobietą z mnóstwem obowiązków? Kim bym była? o czym bym marzyła?
Tak to jest, jedna decyzja, jedna droga, którą wybierasz a niszczy wszystko i ciągnie sie za nami latami, ma wpływ na to co "teraz" i na to co "jutro".Nie jest ważne czy kiedy ja podejmiesz mając 15 lat czy mając 30, kończy się tak samo.
Już nie chce w sobie pielęgnować smutku i łez i pragnień, nie chce pochylając sie nad kiblem mówić sobie " to ostatni już raz, od jutra bedzie ok". Nie chce już staczać sie na " tamto dno -niemocy" pamiętam je zbyt dobrze.
Nie chce już wiecej o tym z nikim rozmawiać, a gdy przyjdą smutne dni utulę je i pożegnam.
Nauczę się żyć.

17:00, martyna2525
Link Komentarze (1) »