Walka z samą sobą, z swoja chorobą -przeciw wszystkim i wszystkiemu.
RSS
niedziela, 25 listopada 2007
kilka prawd

o PRZYJAŻNI
Liczą się tylko ci przyjaciele, do których możesz zadzwonić o czwartej nad ranem.

Przyjaciel: nadal wierzy w Ciebie choć już nikt inny nie wierzy, łącznie z Tobą samym, słucha, chociaż słuchał to już wiele razy, jest przy Tobie, gdy Ci się nie układa i nigdy nie mówi: 'A nie mówiłem?', pomaga Ci pozbierać i skleić to, co stłukłeś.

Najlepszym przyjacielem jest ten, kto nie pytając o powód twego smutku, potrafi sprawić, że znów wraca radość.

Pocieszając przyjaciela nie mów nic, bo słowami i tak nic nie zdziałasz. Dziel z nim smutek w ciszy. Swoją obecnością wyrażasz wszystko co chciałbyś mu powiedzieć.

Każdy z nas jest Aniołem z jednym skrzydłem. Jeśli chcemy pofrunąć, musimy mocno się objąć.

Prawdziwy przyjaciel to ktoś, do kogo możesz zadzwonić o trzeciej w nocy i powiedzieć: 'Jestem w więzieniu w Meksyku', a on na to odpowie: 'Nic się nie martw, zaraz tam będę.

Prawdziwa przyjaźń przychodzi wówczas, gdy milczenie dwóch osób ich nie niepokoi.

19:57, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 listopada 2007
rozgoryczenie
Dzisiej mimo urlopu mam jakiś nie najlepszy dzień. W sobote byłam w galerii nienawidzę tych miejsc za dużo ciuchów w rozmarze nie dla mnie, za dużo luster, które kuszą wołają " rzuć".Żle mi i nie mam ochoty patrzeć na siebie. Znów kąpię się w ciemności, znów dotykam siebie tylko pośrednio, znów nikt mnie nie może dotknąć.Boże, nie wiem czego sie bardziej boję blikości czy samotności.Nawet nie umiem z nikim o tym rozmawiać.
17:26, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 11 listopada 2007
idiotka
Czuję sie jak idiotka, tak poprostu i zwyczajnie. Zastanawiam się ile można żyć tak jak ja żyję. Sięgam dna co chwilę nie zdążę sie wyłowic na powierzchnię, nie oddychałam z ulgą od wielu lat, ciągle tylko świat się kreci wokól jednego. Starałam się nie myślec o tym, starałam sie nie zwracać uwagi na to co robie. Mimo że ze wszystkich sił udaje że wszystko jest ok , wiem że nie jest, wiem że w mojej głowie są inne myśli. Uśmiech nie zawsze zdoła zakryć tego co wewnątrz.
13:09, martyna2525
Link Komentarze (3) »
środa, 07 listopada 2007
:(

Boli mnie coś w środku, to chyba serce z rozpaczy i rozczarowania. Czuję jak cos łamie się we mnie. Dzis wiem, nie zrozumiem nigdy tego świata. Płakać mi się chcę, nie umiem o tym mowić , pisać, łez też nie mam już. Tak bardzo to boli aż dławi.

Znowu jestem chora.

Przepraszam wiem że zawiodłam.

21:07, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 04 listopada 2007
płacze

Płacze jak dziecko, poprostu syndrom poniedziałkowy. To niesprawiedliwe- poprostu niesprawiedliwe, tylko w tym kraju może tak być. Kilkunastomiesięczny mobinng skończył sie w lutym, gdyż zmieniono mi stanowisko pracy było wiecej pracy ale inna atmosfera milsza, swobodniejsza, życzliwsza. Słyszlam ciągle " czy pani zawsze taka uśmiechnięta?" - no teraz droga pani juz nie jestem uśmiechieta. Jak już wspominalam od jutra wracam na stare śmieci, powycierałam wszystko co było do wytarcia i musze wrócić. Nic nie dały moje prośby, nic nie dało to że dyrekcja stwierdziął ze to ' mobbing". Wiekie NIC. A teraz boję sie jak dziecko jutro wrócic tam i dac sie niszczyć. Nie pomagaja kolorowe talbetki na uspokojenie, łykane od chwili kiedy wiem że tam mam wrócić. Nie radzę sobie z tym stresem, nie umiem sobie wytłumaczyć że musi tak być. Szukam nowej pracy , dodatkową znalazłam - nie mogę nie te godziny i nowy problem " możemy na panią poczekać..." Nie przeskoczę tych ludzi. Jak mam sama sobie wytłumaczyć, że tak ma być , że dobro nie zawsze wygrywa, że licza sie układy, wkłady, a nie ludzka życzliwosć i radosc życia. Znowu codzienne 8 godzien w milczeniu i poniżaniu. Boli mnie coś w środku .. to chyba serce mi pęka..... patrząc na niesprawiedliwość świata.
Jak bezkarnie można niszczyć ludzi śmiejąc sie im w oczy.

17:51, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 01 listopada 2007
wspomnienie tych co odeszli

Czas

                                                                                                             
Czy wiesz, że słońce zachodzi,
Czy wiesz, że kończy się wiatr,
Czy widzisz, że tamci ludzie młodzi
mają dzisiaj po 70 lat?

Czy kiedy lato się kończy,
po to by mógł upaść liść,
To czujesz żal do słońca,
że nie świeci tak jasno jak śnisz?

Ludzie chcą cię dogonić,
Ludzie chcą cię zatrzymać,
Ale ty lubisz pieniądze trwonić,
Ty lubisz z ludźmi przebywać.

Chcesz im powiedzieć,
że człowiek w wirze zdarzeń zagubiony,
zapomina o twoim drugim wymiarze-
wiecznym i nieskończonym.

Pytanie drugie

                                                                                                             
O obłędzie, który we mnie śpisz,
Jasne oczy swoje zamykasz,
W tajemnicy, gdzieś głęboko
w moim wnętrzu;

Lubisz ciszę moich snów,
kochasz spokój moich marzeń;
Codzienność dla ciebie jest absurdem;
Melancholią kolorujesz rzeczywistość,
łzami koisz złość;
Jesteś sobą,
a jednak zagubiony.

Czy ktoś cię kiedyś zrozumie?

Emocje

                                                                                                             
Cierpienie-
Zimny wiatr, czyjś grzech,
rozgryzione ziarnko pieprzu;
Miłość-
Biała róża, cichy lęk przed samotnością, czyjeś usta, czyjś śmiech,
gorące promienie słońca;
Radość-
Srebrny deszcz, taniec we mgle, wyciszenie,
bosa stopa na trawniku;
Gniew-
Gradowa chmura, czyjś krzyk, zmarszczone brwi,
uderzenie pięścią w stół.

Bezsenność

                                                                                                            
Nocami święci nie mogą zasnąć,
przewracają się z boku na bok,
aż w końcu kładą się na plecach
i patrzą w sufit;

Chcieliby, żeby na nim tańczyły anioły
i wyrastały rajskie kwiaty,
Ale nie,
Sufit jest szary i pusty,
bo bezsenność świętych ma być ofiarą za biednych grzeszników.

W długie noce, kiedy zegary wybijają kolejną godzinę,
święci patrzą na księżyc, świecący za ich oknami,
i myślą sobie, że gdzieś tam w niebie mieszka Bóg.
                                                                                                Agnieszka Pollak
Boże jak mi Was wszystkich brakuje, odeszliście mam  nadzieję że tam gdzie jesteście jest wam lepiej , że uśmiechacie sie patrząc tutaj na ziemie . Prosze Was wstawcie sie za mnie u Najwyższego by spełnił to o co Go prosze tak długo .PROSZĘ .
[*]  [*]  [*] 
19:48, martyna2525
Link Dodaj komentarz »