Walka z samą sobą, z swoja chorobą -przeciw wszystkim i wszystkiemu.
RSS
niedziela, 22 listopada 2009
cichutko

Żyj!- powiedziała nadzieja... 
Bez Ciebie nie mogę - odparło cicho życie... !

22:49, martyna2525
Link Komentarze (1) »
czwartek, 19 listopada 2009
chora

Żle sie czuję, choroba znowu powaliła, a nie mam jak chorować. Moja odporność jest zerowa, łapie wszystko co sie rusza. Przerzygałam sobie życie, wiec trudno sie dziwić że odporności też nie mam. A wew mnie jest smutek, który wyciska codzienne łzy.
Łzy , które potrafia kapać w autobusach, w sklepie, w pracy - bezradnosći i obojętności. Nie wiem co mam z własnym życiem zrobić i żle mi z tym. Ile mogę stać na rodrożu dróg? Nawet nie mam sił by siebie niszczyć... ale wiem, że wszystko czego sie teraz dotykam niszcze. Niszcze relacje międzyludzkie, wczoraj wywaliłam pacjenta za drzwi, tracę kontrole nie tylko nad swoim życiem, ale też nad zachowaniem.
W próbie desperacji zadzwoniłam, wykonałam mały krok w dobrym kierunku, tylko nie wiem co dalej? czy dotrzymam słowa, które sobie samej dałam?Bo jak już nie chce dorażnej pomocy, wskazań do leczenia i tyle, a ja nie chce żyć tak
pusto i bezpłciowo. Nie bardzo chcę leków, chodz wiem ,że teraz będą porzebne i to zanim  cokolwiek z sobą zrobię. Bo przyszła pora roku, w której zdecydowanie częściej coś mi szepta " idz" tam gdzie nie bedzie juz cierpienia.
Mam mnóstwo wątpliwosci bo tabl niczego nie zmieniaja w moim życiu.Potrafię je gromadzić niełykać. Za dużo wątpliwosci, za dużo strachu lęku, za dużo...... za mało wiary w to, że to może sie udać.

A może poprostu nie nadaję sie tutaj, to nie moja epoka , nie mój " cyrk". Może to była pomyłka, że jestem tu i teraz?
Właśnie zakładam maskę i idę do ludzi by nieść " pomoć " bo na tym polega moja praca, a w sercu duża dziura, bo duszy brak.

08:52, martyna2525
Link Komentarze (4) »
niedziela, 15 listopada 2009
starzeje się

Starzeję się, skoro nagminnie zaczełam słuchac Edyty Geppert

http://www.youtube.com/watch?v=3LuWXY50RsI

Edyta Geppert

Zamiast

Ty, Panie tyle czasu masz,
Mieszkanie w chmurach i błękice,
A ja na głowie mnóstwo spraw
I na to wszystko jedno życie.
A skoro wszystko lepiej wiesz,
Bo patrzysz na nas z lotu ptaka,
To powiedz czemu tak mi jest,
Że czasem tylko siąść i płakać.
Ja się nie skarżę na swój los,
Potulna jestem jak baranek
I tylko mam nadzieję że,
Że chyba wiesz co robić Panie?

Ile mam grzechów, któż to wie,
A do liczenia nie mam głowy,
Wszystkie darujesz mi i tak,
Nie jesteś przecież drobiazgowy.
Lecz czemu mnie do niebios bram,
Prowadzisz drogą taką krętą
I czemu wciąż doświadczasz tak,
Jak gdybyś chciał uczynić świętym.
Nie chcę się skarżyć na swój los,
Nie proszę więcej niż dać możesz
I ciągle mam nadzieję, że,
Że chyba wiesz co robisz Boże?
To życie minie jak zły sen,
Jak tragifarsa, komediodramat,
A gdy się zbudzę, westchnę cóż,
To wszystko było chyba zamiast.
Lecz póki co w zamęcie trwam,
Licze na palcach lata szare
I tylko czasem przemknie myśl,
Przecież nie jestem tu za kare.
Dziś czuje się jak mrówka,
Gdy jakiś but tratuje jej mrowisko.
Czemu mi dałeś wiare w cud
A potem odebrałeś wszystko.
Nie chcę się skarżyć na swój los,
Choć wiem jak będzie jutro rano,
Tyle powiedzieć chciałam Ci,
Zamiast pacierza na dobranoc.
Dostrzegłam, że chyba " chodzę " na baterie słoneczne. Ile jedno małe słoneczko może zrobić w zyciu ludzi? wiele , bardzo wiele. Mnie nastraja takim wew działaniem. Potrafie godzinami siedzieć na balkonie, nie koniecznie w samotności :).
Czuję wew metamorfozę, ale za wcześnie by o niej pisać. Musze ciut z nią pobyć, przyzwyczaić sie do faktu ... 

Przez te kilka dni wolnego, starałam sie pilnować. Posiłki o stałych porach w określonej ilości i jakości. Porzegnałam się z makaronami, które tak lubie. Bo nie wiem czy  je lubie dlatego że sa ok czy dlatego, że łatwiej je było zwracać? Kiedys wróce do nich dla ich smaku, tak jak do innych potraw, z  którymi musiałam sie rozstać. Sprzątajac liście w ogrodzie urządziąłam wielkie ognisko, gdzie spaliłam wszystkie " diety cud" , książki zwiazane z ed, tabele kaloryczne, nawet swoją pracę dyplomową.... wszystkiego już nie ma,  zostało to co w głowie, ale  postaram sie  z tym też uporać.
Noc zaowocowała płaczem takim, który nie dołuję a oczyszcza. Taki płacz pomaga zmyć wszystkie te " winy", na które nic nie działa. Opatulona dusza i ciało w bandarzach zasneło snem spokojnym.
14:51, martyna2525
Link Komentarze (1) »
sobota, 14 listopada 2009

 Kilka dni wolnych, pozwoliły odpocząć ogarnąć nieład panujący  wewnątrz mnie i na zewnątrz. Ale zdąrzyłam zepsuć TV, klawiaturę do komputera i kilka drobnych rzeczy.... samo wyszło.
Nawet pokusiłam się by upiec chleb...taki zwyczajny- niezwyczajny bo mój.
Tak listopadowo z odrobiną słońca wspominam dawne chwile i dni, te dobre i radosne, nie chce rozpamiętywać tych złych. Już wystarczy, za długo to trwało, za wiele kosztowało, sprawiło że zmieniłam się w sposób " niekontrolowany". Nie podoba mi się
osoba, którą się stałam oj nie podoba... świadomość rzecz święta.
Pytanie na ile moge zmienić to co we mnie? na ile moją świadomość mogę wykorzystać? popracuje nad tym. Póki co pracuję na tym na co mam wpływ, nie zamierzam się znęcać nad sobą za wszystkie boleści świata. Nie odpowiadam za wszystkich, skoro za siebie nie do końca moge odpowiadać.Zaczełam delikatnie, po raz kolejny i znowu, odbić sie i iść. Ostatnio dolegliwosći gastryczne nasiliły się, jak zwykle po takich tygodniach. Mój organizm zaciągnął hamulec reczny, skoro nie słuchałam jak delikatnie hamował. Zbuntował sie na całego, po nawodnieniu, kroplówkach doszedł do siebie- przynajmniej ciut. Wiem, ludzie nie są głupi i nie zawsze wierzą w to co im mówisz- niestety. Ale od pon będe grzeczna, obiecałam  sobie, komuś obiecałam, że poprosze..... póki co nie umiem.

13:25, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 09 listopada 2009
cd
Nie czuję smaku jedzenia. Nie potrafie powiedzieć czy cos jest słone,smaczne czy nijakie. Jedzeniowo liczy się ilość i to, że
" muszę" , muszę jeść i wymiotować. Ostatnio walczyłam sama z soba z tym " muszę" i udało się tylko jeden jedyny dzień, tak jeden jedyny dzień bez wymiotów i bez jedzenia.Jakoś zapętliłam sie w tym sama z sobą, albo zero albo dużo- głupota. Czuję sie tak jakbym stoczył wielka walkę o życie i zdrowie - i ok stoczyłam ja i pamiętam ile mnie to kosztowało, ale to było już dawno, a ja czyje, że nie mam sił na nic wiecej. Jakby to co sie stalo kilka lat temu zabrało mi wszystkie siły, chęci i sens. Teraz pozostała pustka i poczucie niepotrzebnego balastu własnego życia.Czuje sie nie potrzebna, a sama sie izoluję jak mogę. I znowu kolejny tydzien rolety w całym mieszkaniu zasłonięte, nie chce widzieć tego co na zew. Kiedys w końcu skleje jakieś fundamenty własnego ja. Moze nie dzis , nie jutro ... ale kiedys.
21:55, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
środa, 04 listopada 2009
nic nie czuję
Czuję że nie potrafię walczyć o siebie, a doskonale umiem niszczyć - nie ludzi, a jedynie własne ja. Niszcze się nie tylko fizycznie ale i psychicznie. Nie potrafię utulić się łagodnie do snu, nie potrafię łagodnie do siebie przemawiać.
" Taki świat" - no tak, własnie taki- nie masz pracy - tragedia, masz niby szczęście - ale czy na pewno?Czy to że pracodawca ma wymagania, ktore zabierają Ci czas dla siebie, dla rodziny. Wymagania i stres..... czy tak się zawsze pracowało? czy to tylko przez moje zmeczenie? przepracowanie? wychodze o 5.50 wracam najwczesniej 19 ale przewaznie 21. Zostaje niedziela wolna tylko teoretycznie- niestety.Wracam padam nie majac siły nawet na prysznic, albo nie moge zasnąć, budząc sie po kilku minutach z " trzepoczącym sercem" ....
Nie umiem powiedzie " dość" , nię umiem powiedzieć " żadnej dodatkowej rzeczy nie zrobię, niech robia inni". Tylko dokłada mi " praca", dokłada życie prywatne, ja sama nie pozostaje bierna i też dokładam  kończy się to tak samo- jak zawsze w takich sytuacjach. Bezradność i brak sił odbierają nadziejęi pomysł na jutro.  
19:57, martyna2525
Link Komentarze (3) »
wtorek, 03 listopada 2009
przeszłość
Przeszłośc jest ważna tylko wtedy , kiedy bardzomocno jest obecna w terażniejszośći prawda?  Przeszłość to " ja". Przeszłość to usprawiedliwienie. Bo każda obsesja jest ucieczka od autentycznego przeżywania życia..Prawda?
20:05, martyna2525
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 02 listopada 2009
czysto fizycznie
Ok. Starałam się być grzecznym pacjentem, brać leki wg rozpisu co 4 godz. Po tym jak nastała wilgoć mnie pogorszył się stan fizyczny, ból stawów czasem paraliżuje mi życie. Zmieniono mi leki na tramal( nie lubie go), po niesterydowych lekach napad duszności sprowadził mnie na ziemię. Natomiast po tramalu, nie mogę funkcjonować , wziełam kapiel w płynie do płukania bo nie byłam wstanie przeczytać etykiety, o prowadzeniu samochodu nie ma mowy- drzewa wyszły mi na jezdnię. No tak a  tu kolejne dni tygodnie takiej pogody.....
09:16, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 listopada 2009
zapal światełko nadzieii [*]

Na kiepskich zdjęciach okruchy dawnych dni
Czyjaś twarz zapomniana twarz
W pamięci zakamarkach wciąż rozbrzmiewa śmiech
Czyjaś twarz zapamiętana
Mijają dni ludzie natury
Wciąż nowych masz przyjaciół starych przykrył kurz
Dziewczyny ciągle piękne lecz w pamięc tkwi
Ten pierwszy dzień najgorętszych z dni
i

Zapal świeczkę za tych których zabrał los
Zapal światło w oknie
Zapal świeczkę za tych których zabrał los
Światło w oknie

Ludzi dobrych i złych wciąż przynosi wiatr
Ludzi dobrych i złych wciąż zabiera mgła
I tylko ty masz tą niezwykłą moc
By zatrzymać ich by dać wieczność im
Pomyśl choć przez chwilę podaruj uśmiech swój
Tym których napotkałeś na jawie i wśród snów
A może ktoś skazany na samotność
Ogrzeje się twym ciepłem zapomni o kłopotach.
                             DZEM"Zapal świeczkę"

Dla wszystkich, którzy odeszli [*]

18:02, martyna2525
Link Dodaj komentarz »