Walka z samą sobą, z swoja chorobą -przeciw wszystkim i wszystkiemu.
RSS
sobota, 31 grudnia 2005

List do Pozostałych

Edward Stachura

Umieram
za winy moje i niewinność moją
za brak, który czuję każdą cząstkę ciała i każdą cząstkę duszy,
za brak rozdzierający mnie na strzępy jak gazetę zapisaną
hałaśliwymi nic nie mówiącymi słowami
za możliwość zjednoczenia się z Bezimiennym, z Pozasłownym,
Nieznanym
za nowy dzień
za cudne manowce
za widok nad widoki
za zjawę realną
za kropkę nad ypsylonem
za tajemnicę śmierci
w lęku, w grozie i pocie czoła
za zagubione oczywistości
za zagubione klucze rozumienia
z malutką iskierką ufności, że jeżeli ziarno
obumrze, to wyda owoce
za samotność umierania
bo trupem jest wszelkie ciało
bo ciężkie, straszne i nie do zniesienia
za możliwość przemienienia
za nieszczęście ludzi i moje własne, które dźwigam na sobie
i w sobie
bo to wszystko wygląda, że snem jest tylko, koszmarem
bo to wszystko wygląda, że nieprawdą jest
bo to wszystko wygląda, że absurdem jest
bo wszystko tu niszczeje, gnije i nie masz tu nic trwałego
poza tęsknotą za trwałością
bo już nie jestem z tego świata i może nigdy z niego nie byłem
bo wygląda, że nie ma tu dla mnie żadnego ratunku
bo już nie potrafię kochać ziemską miłością
bo noli me tangere
bo jestem bardzo zmęczony, nieopisanie wycieńczony
bo już wycierpiałem
bo już zostałem, choć to się działo w obłędzie, najdosłowniej
i najcieleśniej ukrzyżowany i jakże bardzo
i realnie mnie to bolało
bo chciałem zbawić od wszelkiego złego ludzi wszystkich
i świat cały i jeżeli się tak nie stało, to winy mojej w tym
nie umiem znaleźć
bo wygląda, że już nic tu po mnie
bo nie czuję się oszukany, co by mi pozwoliło raczej trwać
niż umierać; trwać i szukać winnego, może w sobie;
ale nie czuję się oszukany
bo kto może trwać w tym świecie - niechaj trwa i ja mu życzę
zdrowia, a kiedy przyjdzie mu umierać - niechaj śmierć
ma lekką
bo co do mnie, to idę do ciebie Ojcze pastewny
żeby może wreszcie znaleźć uspokojenie,
zasłużone jak mniemam, zasłużone jak mniemam,
bo nawet obłęd nie został mi zaoszczędzony
bo wszystko mnie boli straszliwie
[...]
bo duszę się w tej klatce
bo samotna jest dusza moja aż do śmierci
bo kończy się w porę ostatni papier i już tylko krok i niech
Żyje Życie
bo stanąłem na początku, bo pociągnął mnie Ojciec i stanę na
końcu i nie skosztuję śmierci.

18:07, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
...

Jak można komuś zaufać? Komuś powiedziała, jak można ufać komus kto ukrywa że sam ma ed a zajmuję sie takimi jak ja? rozmawia i tłumaczy a sama gra życiową role  , a przecież tez choruje. Też nic z tym nie robi, nie widac jeszcze choroby i jej skutków, umie się maskować, niby za uśmiechem i pogodą ducha kryje się prawda i to jaka prawda.
i jak zaufac ???

wiem że to czytasz - zaufaj mi i powiedz bo ja wiem ....

14:40, martyna2525
Link Komentarze (2) »
piątek, 30 grudnia 2005
:(
10:57, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
środa, 28 grudnia 2005
koniec
"to już jest koniec nie ma już nic jesteśmy wolni możemy iść..."
Jak długo można ? ile razy można wstawać i upadać i cały czas tak samo. Rano budzę się i tłumacze sobie dziś bedzie normalnie, bez głodówek , bez obżarstwa - zwyczajnie jem kiedy jestem głodna i nie licze tych cholernych kalorii...........i co? ...........wieczorem kłade się i już wiem że spierniczyłam sprawę. Wiem że mijający dzień był jak poprzedni i ten przedwczorajszy i kolejny, i wiem ze jutro , pojutrze bedzie tak samo. Nic sie nie zmienia , a ja dalej tkwie w tym bagnie po same uczy. Czuje się gorzej ale nie tak jak wtedy , nie chce już uciekać bo to bez sensu , nie mam sił też by tu trwać i walczyć. Ale nie mam planów poprostu tulko oddycham ...
15:02, martyna2525
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 26 grudnia 2005
i już po świetach

Troche narozrabiałam dzisiaj, ale to było do przewidzenia jak zwykle musze coś schrzanić. Chciałam z kimś bardzo porozmawiać o głupotach z byle kim , ale by nie być samą , to znowu jeden z tych dni w którym sobie nie ufam i co  ......i nie było nikogo , każdy w gości gdzieś pognał , nawet wirtualni znajomi są razem z rodziną.Własnie a gdzie moja rodzina ? gdzieś się ulotniła po domu i świecie. A ja sama , z własnymi napieciami, z własnymi wyrzutami ehhhhhhhhh wiec musialam i znowu sięgnełam po żyletkę. Rany się wygoją , ale ból i tak został choc już mnie tak nie nosi - na szczęście.
Musiałam wybrać albo leki albo zdrowie, czyli wybór prawie żaden.Ataki astmy pojawiały się coraz cześciej , parę razy dziennie i w nocy , wyniki złe  więc właczyli mi oprócz inhalatorów jeszcze sterydy doustne :(. Ostatnio po nich przytyłam 15 kg w ciągu miesiąca . Teraz też tak bedzie cholera jasna.I gdzie tu wybór???? żaden poprostu żaden .
Bedę ważyć te cholerne 50 kg albo i więcej i co zmieni to coś w moim życiu? nie pare lat temu gdy byłam zupełnie zdrowa , też właczyli mi te cholerne leki i co i osiągnełam 95 kg i zaczeło się i mam to co dzisiaj - 36kg. Gdzie tu logika bo ja jej nie widze , ślepa jestem czy co????

20:13, martyna2525
Link Komentarze (1) »
piątek, 23 grudnia 2005
świeta

znowu świeta:(

W tym dniu radosnym, oczekiwanym,
gdzie gasną spory, goją się rany
życzę wam zdrowia, życzę miłości,
niech mały Jezus w sercach zagości,
szczerości duszy, zapachu ciasta,
przyjaźni, która jak miłość wzrasta,
kochanej twarzy, co rano budzi,
i wokół pełno życzliwych ludzi.


                        M.

21:31, martyna2525
Link Komentarze (1) »
wtorek, 20 grudnia 2005
dla Ciebie

Nie ma Cię ze mną juz 3 lata a ja nadal Kochanie za Toba płacze :(

  " na zawsze"

Odeszleś , zostawiłeś, wybrałeś,
zabrałeś ze sobą i mnie,
Wśród tysięcy serc ,
nie ma juz Twojego
nie ma juz Twoich czarnych oczu,
nie ma łagodnych słów,
nie ma uśmiechu Twego
i nie ma planów już.

Ja jestem a żyję jakby mnie nie było
czas nie zagoił ran,
wiatr nie osuszył łez,
Anioł nie zabrał marzeń,
Bóg pozostawił ból,

Czas pozostawić przeszłość ,
Choć nie zapomnę Cię
Czas przyjąć tu i teraz
Żyć mimo wielu ran i bruzd

wieczne odpoczywanie...................[*]

19:56, martyna2525
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 19 grudnia 2005
zwichrowany mój swiat

błagam Cię walcz widze jak umierasz

jak powoli tracisz barwy

stajesz sie coraz słabsza

pragniesz żyć

ale już nie potrafisz

ostatni raz

 

walcz mała przyjaciółko

by Twoje kruche ciało

wytrzymało

tak czujesz ból gdy jesz

wiem, i rozumiem

21:26, martyna2525
Link Komentarze (1) »
piątek, 16 grudnia 2005
nie udało się
I tym razem nie udało się, albo nie jest mi pisane odejść w taki sposób albo nie to miejsce i nie ten czas jeszcze.
20:20, martyna2525
Link Komentarze (1) »
czwartek, 01 grudnia 2005
Jeżeli gdzieś jest niebo

Nie wiedziałam, że tak blisko 
jest to wszystko, 
to wszystko, o co chodzi... 
Nie wiedziałam, że tej zimy 
zatańczymy, 
zatańczymy jak w ogrodzie... 
Nie wiedziałam, że się ręce 
z tego tańca
jak z wieńca 
nie rozplączą, 
nie wiedziałam, że się serca 
nigdy więcej, 
nigdy więcej nie rozłączą, 
nie wiedziałam, że to można - tak bez tchu... 
nie wiedziałam, że ja także będę Ewą, 
nie wierzyłam, nie czekałam, nie przeczułam w głębi snu
że jeżeli gdzieś jest niebo,
to tu, to tu. 

Nie wiedziałam, że się serca tak ostudzą,
uwierzyłam, że umiera się parami, 
nie wiedziałam, że się ludzie różnie budzą 
jak okręty, nie te same, choć w tej samej wciąż przystani... 

Nie wiedziałam, że to można - tak bez tchu... 
Nie wiedziałam, że odfrunie, co się rzekło, 
nie czekałam, nie cierpiałam, nie przeczułam w głębi snu, że jeżeli gdzieś jest piekło, 
to tu. 
                                           A.Osiecka

może dzisiaj sie uda, nie moge tak dłużej..................muszę -PRZEPRASZAM.

23:35, martyna2525
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2