Walka z samą sobą, z swoja chorobą -przeciw wszystkim i wszystkiemu.
RSS
niedziela, 31 grudnia 2006
czas podsumowań i wyznaczania sobie nowych wyzwań

Podsumowabnie na dzień dzisiejszy sobie daruję. Zrobię to póżniej ......

Nowe wyzwania? są

1) 40 kg nie ważne jak i przez ile byle trwale.

2) spełnienie planu który mam,

3) pozwolenie sobie na miłóść,

4) pokój w sercu

5) stabilizacji wewnetrznej

6) rodziny

7 ) dziecka

Takie tam marzenia i plany do realizacji

 

13:41, martyna2525
Link Komentarze (1) »
sobota, 30 grudnia 2006
Wiem ile mam lat i jak wyglądam, wiem też że zacznę nowe życie mam nadzieje, lepsze niż dotychczasowe, nie mówię już " śmierć" , mówię istnienie, nie mówię ból , mówię radość , nie mówie obżarstwo, mówię głód. Wiem, że do głodu muszę sie przyzwyczaić i potrafię to zrobić. Wiem jedno lepsze to niż to co mam teraz, nie potrafię sie powstrzymać jak zaczynam jeść , jeść --> pochłaniać ----> kończy się zawsze tak samo. Taki sam scenariusz.

Mam dość niemocy, uczucia przepełnienia , mam dość tego smaku i smaku łez. Za wielką cenę płacę za życie , które mi ponoć dano. Ponoć to prezent? tylko nie wiem czy tak moje ma wyglądać do końca?
Dziś nie mogę już płakać nie płaczę jestem twarda - tak jak sobie postanowiłam, stoję wpatrzona w okno wokół biel śniegu ...kiedy padał cieszyłam się jak dziecko- to śmieszne. Nie miałam dziś sił by pójśc na spacer, ale wogół tak kolorowo i świątecznie jeszcze, tylko inaczej jest w naszych sercach. Dlaczego wokół mnie jest tylu ludzi a ja ciągle czuję tę pustkę i i samotność??? dlaczego? jest mi zimno  chyba zamiast serca mam pustkę .
Wiem trace niektórych bliskich wiem to i czuję , muszę ukrywać to co robię ...muszę bo stracę wszystko.
Zimno.......................
21:20, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
piątek, 29 grudnia 2006
czuję się jak ....
szmata . tylko tyle.Nie mogę patrzeć na siebie w lustrze, straciłam kontrole nad tym co robie z sobą. Jem - rzygam- tyje! wiem ,że to nie powinno tak być, i nie było by , wytrzymalam 2 dni. Całe dwa dni. Rozsądnej 1000kcal diety. Dziś coś pękło jestem po kolejnym ataku a w zasadzie to chyba był 1  wielki kilku godzinny.
Mam plany, które pozwalają mi określić cel mojego zycia mam konkretne daty, plan, tego się trzymam by nie zwaryjować  w tej pracy.
Dziś zdecydowałam się im powiedzieć że wyjezdzam, i co drwią ze mnę że " na pewno" , " że nie potrafie zadbać o siebie tutaj a co dopiero tam" , widzę to ich minach , na ich twarzach że jesli wyjade nie beę miala powrotu.
Chciałam spróbować a gdyby się nie udalo wrócić... widzocznie muszę kupić bilet tylko w jedną stronę . . . bo tegaz jedtem tym bardziej zdecydowana na TAK. Nie mam tu nikogo kto by mnie wspierał, tylko do krzyku i krytyki jest pełno.
W pracy grożą zwolnieniami mam ich w d... . traktuję mnie jak rzecz upychajac każdą dziurę , każde L4 .... potrafię pracować za 3 osoby w 3 różnych miejsach. Przełożony nie do mnie sie zwraca tylko do kolezanki  " pożycz mi M" a ja jestem rzeczą do pożyczania? w domu oprócz krytyki nie mam nic, pustkę . Nie rozumieją tego, że jestmi tutaj żle, niepotrafią mnie wesprzec pocieszyć , nawet wysłuchac tylko pretensje.
Przed świetami śąsiadka leciala do Angli do córki , mówiła jak sie za nia stęskniła i że chce ją poprzytulac bo " ja mogę do mamy się prytulić zawsze" . Dodam że córka jest w moim wieku, ale jakże sie pani myli, jakże , nie chciałam pani wyprowadzać z błędu bo przeciez moja rodzina musi zachować " twarz" zwłaszcza przed sąsiadami.Nikt mnie nie przytulał może mam na twarzy napisane , " zostaw, porzyć skop, spraw by cierpiała, wyrzyj się , zgwałć" Może? kto wie nie patrzę w lustro.
19:47, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 28 grudnia 2006
marzenie

znalazłam to w sieci ale jak  jasno i po " mojemu" ujęte też jest moim marzeniem.

chce znów kurczyć sie pod kołdrą
i żebym mogła bez słów tłumaczyć moje niepowodzenia
niech robią to moje kości
cicho, bez krzyku
niech wyjasniają ukrywając moje potrzeby

20:30, martyna2525
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 25 grudnia 2006
mam plan
Niezwykły plan , inny niz wszystkie . A teraz zamierzam się cieszyć swietami , i nie przejmować sie co jest na stole i ile jest we mnie tego co kiedys było na ...
11:04, martyna2525
Link Komentarze (1) »
niedziela, 17 grudnia 2006
juz dłużej tak dalej się nie da

Chcę zacząć od nowa , mojego nowa. Od tego co kiedyś , nie chcę być samotnym człowiekiem , który boi się ludzi a jednocześnie nie potrafi bez nich żyć. Nie mogę spędzać kolejnych dni , miesięcy i lat na tym samym. Jestem słaba, żle sie czuję fizycznie psychicznie a z drugiej strony gram, 
" twardzielkę " niezależną, która zamiast prosić o pomoć staje sie w pewnym sensie samowystarczalną .Więc nie proponują bo wiedzą , że powiem " nie dziekuję" , bo to najcześciej przezemnie wypowiedziane słowa przez osatnie lata. Nie słysze nawet końcówki propozycji a juz mówię " nie dziekuję" , nie chce wyjść na kawę , nie chcę iśc na pizze, nie chcę wyjść do kina, nie chcę wyjechać na swieta, nie chce iść na terapię ..... boję sie tego wszystkiego. Boję sie , tego że kolejny raz dostanę po twarzy od ludzi.A czego pragnę ? normalności miłości.Czy to dużo???

20:14, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 14 grudnia 2006

Mała dziewczynka niosąca tak dużo bólu w sobie, że kolejny dzień, kolejny raz spędza tak samo ....nienawidzi się za to że To robi , to juz nie sprawia jej radosci jak kiedyś, To sprawia jej ból nawet fizyczny. Ma plan czy by nie sprawić by To zdecydowało w jej żyiu? ile razy można 12 na pewno i sprawdzone jest. Mała dziewczynka teskni za śpiewem ptaków, spokojem, uśmiechem , ciepłym słowem..wiosną, nawet śniegiem. w poniedziałek mała dziewczynka wybiegła na schody by móc cieszyć sie padającym śniegiem- uśmiechała się, dziś leżąc na posadzce nie mogła sie podnieść...mała dziewczynka pragnie pokochać życie, lecz nie potrafi , pragnie normalności , lecz nie potrafi nią się cieszyć, pragnie nie czuć cierpienia i bólu.

Mała dziewczynka umiera...

20:08, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
sobota, 02 grudnia 2006
jak tak patrze na ten blog to wydaje mi sie ze jest strasznie smutny i przerazający tak jak moje życie . nie chce juz mówić o tym co było ale co bedzie wiec  co bedzie??? zycie? śmierć ? normalność ? choroba?co bedzie pytam tylko kogo? skoro juz w nic nie wierze???
21:30, martyna2525
Link Komentarze (1) »