Walka z samą sobą, z swoja chorobą -przeciw wszystkim i wszystkiemu.
RSS
sobota, 29 marca 2008
samo setno

"-Samotności. Samotności się Pani boi. Nie ma nic gorszego, niż zostać na polu walki osamotnionym, opuszczonym przez wszystkich, którzy mieli nam towarzyszyć."
 

właśnie, a kto się tego nie boi?.

19:17, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 27 marca 2008
boje sie nadchodzacego dnia
Czasem mam dość ciągłego brzmienia w uszach w formie wypominania,
- o jedzenie,
- o rachunki,
- o prace jakąkolwiek,
- o wszystko co trzeba dzielić na więcej ludzi niż 1 człowiek,
ciągle jest MU mało i mało i mało, ciągle jest ślepy i głuchy. Czy kiedyś zostanie tylko wspomnienie po nim w formie " mało mi"?
Boje sie tego co bedzie jutro...
19:53, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 25 marca 2008
podaruj mi odrobinę słońca

Nienawidze siebie, tej pieprzonej roboty, ludzi, którzy każa mi się uśmiechać nawet przez łzy.Tej obłudy panującej tam, tej obmowy za plecami, tej manipulacji.
Płaczę gdy muszę wstać i iść, płaczę gdy jestem tam. Coraz częściej brakuję mi sił - tak poprostu, brakuje mi oddechu by słuchać obelgi pretensji. Coraz więcej obowiązków= coraz więcej błędów= coraz więcej słownych pretensji. Czuję się jak w więzieniu, czuję że umieram wewnątrz, że robie się zgorzchniała, samotna i uciążliwa dla otoczenia. Wybucham gniewem z byle powodu tylko, że to jest poza pracą, odreagowuję a nie chcę. Przepraszam Was- nie chcę by to trafiało na was, nie chcę was ranić a wiem że to robię. Nie ma we mnie spokoju, jest chaos ból i łzy, jest przerażenie i niemoc.Ja naprawdę dłużej tak nie pociągnę, boli mnie świat.
Ktoś zabija mnie systematycznie codziennie, po kawałku, krok po kroku przez 2 lata 2 miesiące i 3 dni.

19:35, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 24 marca 2008
nienawidzę siebie, nie chcę rozmawiać
21:03, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
sobota, 22 marca 2008
przepraszam

nie będzie tradycyjnych życzeń a tego by zawsze znaleśc tę siłe

Artur Chamski "Siła".

Powiedz jak walczyć
Z tym co złe
Za mało siły w sobie mam
Więc pytam
Czy jest jakiś sposób by siłę mieć
Po rozżarzonych węglach pewnie kroczyć

REF. Gdzie jest ta siła
I skąd ją brać
Skąd tyle wiary
By mocno stać
Czy Ty nią jesteś
Ty co masz świat u swoich stóp
Pomóż mi proszę
Wskaż drogę znów .

18:15, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 18 marca 2008
rozgoryczenie ale bez efektów specjalnych

jak w tytule chyba pierwszy raz od bardzo dawana( zreszta nie pamietam od jak dawna) podsumowując cokolwiekw swoim życiu, nie płace za owo podsumowanie zbyt wysokich " kar ", nie rzygam nie obżeram sie nie głoduje
- poprostu luksus.
Podsumowuję to, bo trochę mam żal do życia, jako takiego, że zabrało mi marzenia i wszystko to co pragnełam.
Kochałam góry- moje małe serducho powiedziało NIE i już nie mogę spoglądać na szczyty Tatr czy Alp, nie mogę poczuć wolności, i takiej nieokiełznanej siły. Często zamykam oczy i trwam by móc przypomnieć sobie jak to jest...jak kiedyś.... mineło, nie wróci.
Kochałam biegać - astma zabrała mi powietrze, przy szybkim marszu brakuje mi tchu a o sporcie nie ma mowy. Kochalam zapach siana, traw , kwiatów.......mineło, nie wróci.
Kocham dzieci- własnych nie bedzie mi dane urodzić......nigdy nie nastąpi.
Kocham deszcz, śnieg, słońce -ból w RZS nie pozwala mi odpocząć i cieszyć sie tym......mineło, nie wróci.
Nie wiem za co ja kocham to moje życie. Dlaczego wstaje codziennie rano ? mimo że nienawidzę swojego miejsca pracy- jak mało kto? może dlatego że mogę jeszcze usłyszeć śpiew ptaków, zobaczyć zielone drzewa, uśmiechnąć się i pójśc swoja drogą.

21:37, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 02 marca 2008
delikatnie

Wietrzny wieczór z butelką wina pijąc z tzw" gwinta", w tle muzyka, która nie zagłuszyła myśli. Zastanawiam się na jakim etapie życia jestem choć nadal i ciągle myśle o tym, że je przegrałam, że moje życie nie ma sensu, nie mam z kim wypić tej butelki wina.
Obiecałam sobie pracę nad sobą, staram się nie wprowadzać w stany takie jak kiedyś i owszem świat widzę dużo barwniej więcej barw mniej szarości, więcej przemyślanej szczerości i bardziej prosty przekaz do innych.
Ciągle tkwię w tym jednym, zastanawiam się, czy kiedyś bedę mogła powiedzieć przeżyłam dzień, tydzień, miesiąc nie myśląc o kcaloriach, kg , cm?Leczenie i leki zaordynowane przez lekarzy na kolejne diagnozy wystawione przez nich powodują, że powoli przybywam na wadzę, dla nich
" to super" dla mnie niekoniecznie. Każdego dnia, powtarzam magiczne słowa " od jutra" i co ? i nic jutro jest podobne do wczoraj, pojutrze do dziś, 14 kolorowych tabletek na wszystko, plus kilka inhalatorów- oto życie dwudziestokilkuletniej dziewczyny. Już wszystkiech przeraża na sam widok tego wszystkiego, mnie już mniej - czuję sie jakby obok, choć dziś seduszko bardzo niespokojnie bije, może to ten wczorajszy alkohol? może żal nad tymi łzami, ktore dziś ogladałam a przed którymi jestem taka bezradna.
Życie doświadcza, chciałam być dzielna, ale nie jestem, chciałam być mądra , ale nie jestem, chciałam umieć wszystko przyjmowac  " na klate", ale nie potrafię. Na zewnątrz spełniam rolę grającą wedle zapotrzebowania, wewnątrz jest krucho i delikatnie.
Niech, ktos odkryję tą delikatność -proszę.

18:09, martyna2525
Link Komentarze (4) »