Walka z samą sobą, z swoja chorobą -przeciw wszystkim i wszystkiemu.
RSS
poniedziałek, 30 kwietnia 2007
czy to szaleństwo?
Nie mnie na to odpowiadać, nie chce mówić o kilkunastu ostatnich dniach mojego życia wiem, że dziś, zresztą za każdym razem jak rozmawiam z bliską mi osobą, a ona mnie rani słowami ( chyba nieświadmie- zreszta nie wiem) okaleczam się , juz nie płacze, nie histeryzuję wewnetrznie, nie udaje spokoju, nie myślę, nie analizuje..siedzę słuchająć muzyki i czytająć jej słowa i zadaję sobie ból, ten fizyczny , nieogarniony.....boje się tak strasznie się boję...czego?? samotności,
miłości,
przyszłości- tej dalekiej i tej bliskiej.
Poprostu czuję, że każda ostatnio podjeta decyzja jest tą złą , że każde slowo wypowiedziane przez me usta , są słowami tymi " za dużo" i jakoś zakłamanie brzmiące,dusze sie zaciskajac własne ręce na swojej szyji. Często budzę sie w nocy z uczuciem braku powietrza i to nie jest atak astmy, to mój sen włada mną . Kiedy będzie inaczej, nie chcę by było tak jak kiedyś, chcę inności tylko nie wiem, czy umiem stanąć na nogi. Powoli ale do przodu, znaleśc takiego haka na życie, by chciało mi sie wstać rano, by chcialo mi sie uśmiechnąć do ludzi nawet tych złych.....czy kiedyś to nastąpi. jak na teraz to chyba nigdy.
22:47, martyna2525
Link Komentarze (1) »
niedziela, 22 kwietnia 2007
Nie pozwól abym cię zwiódł
Nie pozwól abym cię zwiódł
Niech nie zwiedzie cię moja twarz.
Noszę bowiem tysiąc masek - masek, których boję się zdjąć, 
a żadna z nich nie jest mną.

Udawanie jest sztuką, która stała się moją drugą naturą.
Ale ty nie daj się oszukać.
Zaklinam cię na Boga, nie pozwól się oszukać.


Sprawiam wrażenie, że jestem pewny siebie,
Że jestem radosny i nie mam problemów,
Ani na zewnątrz, ani w środku mnie,
Że pewnoć siebie jest moim imieniem, a opanowanie moją zabawą,
Że wody są spokojne, a ja panuję nad wszystkim
I że nikogo nie potrzebuję.

Ale nie wierz mi, proszę.
Z wierzchu moja dusza wydaje się gładka, 
ale ta powierzchnia jest moją maską, 
która wciąż się zmienia i bezustannie skrywa wnętrze.

W środku jednak nie ma ukojenia.
W środku ukrywa się mój umysł - zagubiony, zalękły, samotny.
Ale ja to ukrywam.
Nie chcę, żeby ktokolwiek wiedział.
Przeraża mnie myśl, że moja bezsiła i strach zostaną odkryte.

To dlatego szaleńczo tworzę swoje maski by się za nimi skryć;
Nonszalancka, wymyślna fasada,
Która pomaga mi udawać - chroni mnie przed spojrzeniem,
które Wie.

Ale takie spojrzenie jest moim wybawieniem.
Moim jedynym wybawieniem. I gdzieś, głęboko, ja to wiem.
Jest tak, jeśli podąża za tym akceptacja, jeśli podąża za tym miłość.

To jest jedyna rzecz, która upewni mnie w tym, 
w czym ja upewniam siebie -
Że jestem czegoś wart.

Ale ja tobie tego nie mówię. Nie śmiem. Obawiam się tego.
Obawiam się, że z twoim spojrzeniem nie przyjdzie akceptacja i miłość. 
Boję się, że będziesz mi miała za złe, że będziesz się ze mnie śmiać,
I że zobaczysz moje wnętrze i mnie odrzucisz.
Tak więc gram moją grę - w desperacji.
Z maską pewności siebie na zewnątrz i drżącym dziecięciem wewnątrz.


I tak zaczyna się parada masek, a moje życie staje się linią frontu.
Mówię do ciebie o niczym, słodkim tonem płytkiej pogawędki.
Mówię wszystko, ale to wszystko jest niczym,
Gdyż nie mówię nic, co byłoby wszystkim,
Nie mówię o tym, jak coś wewnątrz mnie roni łzy;
Więc kiedy zaczynam moją grę, nie daj się oszukać moim słowom.
Posłuchaj uważnie i spróbuj usłyszeć to, czego nie mówię.
Co chciałbym być w mocy powiedzieć,
Co muszę powiedzieć, aby przetrwać, ale powiedzieć nie mogę.
Nie chcę się ukrywać, naprawdę!
Nie chcę tej gry zewnętrznych złudzeń, którą gram - gry pozowania.

Chciałbym raczej być szczery i spontaniczny - być sobą,
Ale musisz mi pomóc. Musisz wyciągnąć do mnie rękę,
Nawet jeśli zdaje ci się, że to jest ostatnia rzecz jaką chcę.
Tylko ty możesz zerwać z moich oczu 
tą zabójczą kurtynę duszącej śmierci.
Tylko ty możesz przywołać mnie do życia.

Za każdym razem kiedy próbujesz zrozumieć, 
i dlatego że naprawdę tak chcesz,
Mojemu sercu rosną skrzydła - bardzo małe skrzydła, 
kruche, ale jednak skrzydła.
Z twoją czułością i współczuciem i twoją mocą zrozumienia
Możesz tchnąć we mnie życie.
Chcę żebyś to wiedziała.
Chcę żebyś wiedziała jak jesteś dla mnie ważna,
Jak możesz, jeśli zechcesz, być stwórcą osoby, którą jestem.

Błagam cię - chciej to zrobić. Tylko ty możesz zburzyć ten mur
Za którym ja drżę; tylko ty możesz zdjąć moją maskę.
Tylko ty możesz uwolnić mnie od mrocznego świata paniki i niepewności,
Od mojej samotnej osoby.
Nie omiń mnie obojętnie.
Proszę... nie omijaj mnie obojętnie.

To nie będzie dla ciebie łatwe;
Długie skazanie na bezwartościowość tworzy grube mury.
Czym bardziej się do mnie przybliżysz, 
tym mocniej będę walczyć w zaślepieniu.

Gdyż walczę przeciwko tej samej rzeczy, za którą tęsknię. 
Ale mówią, że miłość jest silniejsza nisz mury, 
a w tym moja cała nadzieja.
Spróbuj, proszę, zburzyć te mury stanowczymi dłońmi,
Ale muszą być one łagodne, 
bo dziecko w środku jest bardzo wrażliwe.

Charles C. Finn
11:36, martyna2525
Link Komentarze (1) »
sobota, 14 kwietnia 2007
budzę się
czy potrafie? wszystko budzi się do życia, ja też powinnam i chyba poczęści tak jest mniej śpię, więcej obserwuję, mniej mówie, więcej słucham. Uwielbiam, jak wstając do pracy budzi mnie synfonia ptaków za oknem, uwielbiam, po wyjściu na balkon czuć zimny jeszcze mrożny wietrzyk, który oplata mnie wokół. Uwielbiam, te wszystkie kwitnące wokół drzewa i kwiaty mimo, że utrudniają mi życie,uwielbiam wschody i zachody słońca oraz księżyc w pełny z mnóstwem gwiazd.To wszystko przyroda, która jest fenomenem takjak mój organizm , który niszcze sama tak jak ludzie niszczą życie wokół.
Czuje się lżejsza ciut lżejsza, łatwiej mi oddychać ale to nie jest to czego pragnę to jeszcze nie to ....
10:40, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
środa, 11 kwietnia 2007
:(
zawładnieta głodnymi myślami walcze ciągle i non stop nie umiem juz normalnie myśleć a na zewnątrz co? MASKA bo przeciez świat jest taki piekny , może i tak tylko że nie dla mnie niestety.
21:14, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
sobota, 07 kwietnia 2007
(*)
Nadziei Wam życzę i sobie również, nadziei mimo wszystko...
12:38, martyna2525
Link Komentarze (1) »
czwartek, 05 kwietnia 2007
bez sensu

Byłam dzis do spowiedzi i jak co roku obiecywałam, że nigdy wiecej nie zostawię to na ostatnią chwile i co ? i zostawiam. Przez półtorej godziny stojąc w kolejce myślałam że odlecę, zmarzłam i przemarzłam a dziś strasznie zimno. I co czuję sie winna tego, że mam takie życie jakie mam, mam sie zecydowac co ja tak naprawdę chce , bojesli chce zakładac rodzine to powinnam sie teraz zdecydować póki jest ku temu czas, bo za pieniądze nie kupię sobie miłości. Ja  wiem, ale czyli co to ma znaczyć, że co? że mam wyjśc na ulice w poszukiwaniu męża? NIE ROZUMIEM.
Tylko mój drogi duszpasterzu świat nie jest tak różowy jak myslisz, moze ja poprostu nigdy nie będę miała tego upragnionego dziecka?i co wtedy mi powiedz? że byla dla mnie ważna kasa? że jestem potępiona? że to juz koniec? a może ja wiem, że to koniec bez Twoich słów?

20:17, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 03 kwietnia 2007
jestem
zwykłym śmieciem nikim wiecej............
21:28, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 02 kwietnia 2007
śmierć

przychodzi i daje o obie znać w najmniej oczekiwanym momencie, a czy jest taki moment, że ktoś jej chce? czy jest moment oczekiwany. Zabrał mi znajomego, on odszedł tak poprostu był a już go nie ma dzisiaj.Cały czas myśle o tym, jak życie jest kruche, jak można je zmarnować. Dlaczego tak jest, że o tym sie myśli dopiero jak ona dotyka nas osobiście? Pozbierać myśli i nie używając słów powiedzieć swiatu jak mi bardzo tęskno do tych co odeszli i już nie powrócą. Do tych co kochałam , do tych co kocham i tęsknie .

Janie Pawle II odszedłeś , a ja  zawiodłam na pełnej lini jak tylko można było to zrobić. Zawierzyłes nam wiele spraw, a ja je oprostu zmarnowałam jak wiele innych rzeczy.ZAWIODŁAM Ciebie, bliskich, znajomych i chyba też siebie.

16:21, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 kwietnia 2007
w objęciach

 any! znowu mną zaczeła rządzić . Nie chce już do niej wracać a jednak nie mogę inaczej.Już kilka dni mną  dyryguje mowi co mogę jeść a co nie a w zasadzie nauczyła mnie jak jeśc oczami, pozwala mi wyobrazić sobie smak spożywanych potraw.nie chce tak żyć....
za szklaną szybą bezinnienną .

15:53, martyna2525
Link Komentarze (3) »