Walka z samą sobą, z swoja chorobą -przeciw wszystkim i wszystkiemu.
RSS
wtorek, 29 maja 2007
urodziny

dzis są moje urodziny
 nie śpię od 4 - bo niemogę
   rozpoczoł się od płaczu i przykrości
     a jak się skończy ? tego nie wie nikt

08:11, martyna2525
Link Komentarze (3) »
niedziela, 27 maja 2007
jak

Jak...
- nie nienawidzić,
- nie czuć urazy,
- zacząć ufać  tym, ktorzy zawiedli,
- otworzyć się na ludzi,
- nie bać się żyć,
- uwierzyć w siebie,
- nie skreślać siebie,
- pokochać i dać się pokochać,
- nie bać się miłości,

jak

smutno...

20:53, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 22 maja 2007
r o z j e r z d z a m
rozjeżdzam się psychicznie, a wiem, że to teraz powinnam być silna i ładować baterie bo to mi potrzebne jak nigdy. W pracy zauważyli że schudłam i to chyba jedyna dobra wiadomość w tym dniu, tylko że ja sie żle czuję jakieś dziwne bóle zamostkowe- pewnie brak mikroelementów, zawsze miałam z tym problem ale muszą być jakieś straty by można było się cieszyć. Poza tym to rozważam zmianę pracy, jeśli zgłaszając mobing przez współpracownika przełożonemu on idzie do tegoż i mu o tym mówi w bezpośredni sposób w dokładności, gdzie tu zaufanie??? teraz mam w pracy prawdziwą jazdę bez trzymanki, nie chciałam się kłócić bo to nic nie da, i po co. Muszę coś zrobić a nie wiem co, nie mogę spać, jestem rozdażniona i wiem, że nikt mi nie pomoże bo nie może tego zrobić. W domu nikt nic nie wiem, wchodze i idę do siebie milcząc, w pracy milczę ...czy to jest lek na niesprawiedliwość życiową????
20:42, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
sobota, 19 maja 2007
chciałam

chciałam pogadac nie było z kim .........
chyba nie było już o czym.............
coraz trudniej  się zrozumieć.........
coraz trudniej żyć....
słowa ranią o wiele bardziej niż kiedyś.....
łzy kapią tak często jak dawniej.........


sama!

amen!

22:13, martyna2525
Link Komentarze (2) »
środa, 16 maja 2007
smutno mi

Dziś mam podły nastrój nie mam ochoty udawać że jest ok bo nie jest. W pracy same problemy, znowu od przyszłego tygodnia trafiam pod władzę tyrana, zniszczy mnie poprostu zniszczy. To decyzja przełożonego więc nie mam nic do gadania, ja poprostu chce robić to co do mnie należy i nie wtrącać sie w kolejne afery. Ciężka atmosfera i ciężki klimat jest ostatnio więc nawet nie chce sie do pracy chodzić ...zawaliłam angielski :(( i przepóściłam wiele kasy poprostu.  Ehh szkoda gadać ... tego też mi się nie chcę poprostu nie chcę.
Na swojej diecie schudłam w sumie kolejne kg więc jak na czas stosowany to jest niezły wynik, ważne że nie rzygam i nie mam problemów żołądkowych, jeszcze ciut i bedzie 10kg:)) . Łatwiej jest mniej jeść i nie miec napadów niż kombinować.
Tylko bardzo boję się, że teraz nie bedzie tak łatwo i że wróci wszystko pod wpływem stresu. Za dużą cene zapłacę jeśli tak się stanie.
Neela uważasz, że zdrowieje? jesteś 1 osoba która tak twierdzi, tylko mam nadzieje że to prawda. Tak bardzo bym chciała być normalna, bez przeszłości albo przynajmniej przyszłości w tym bagnie.Neela jest nadzieja , zawsze jest ona umiera ostatnio nawet wtedy gdy sami w nią już nie wierzymy.

20:29, martyna2525
Link Komentarze (1) »
sobota, 12 maja 2007
życie...
Upadać i podnosić się to chyba jest w naturze człowieka. Tylko by starczyło sił by to zrobić. Mnie ostatnio zdarzały się same upadki i wpadki. Nie zdążyłam podnieśc się z jednego, by popaść w drugi, świat się walił, kolejne decyzje przytłaczały mnie, czas działał na moją niekorzyść . A ja posiadam blokadę i nie umiem mówić o tym co się dzieje nie potrafie, nie dlatego że nie ufam - choć może podświadomie tak jest? sama nie wiem. Za bardzo mnie ktoś skrzywdził i teraz nie umiemi nie mogę przeskoczyć bariery.
Mój świet się nie zmienił , nadal pozostały roblemy i decyzje nie do przeskoczenia, tylko może mam więcej sił by walczyć z własną niemocą.Może też to że moja dieta jest zdrowsza, nie wymiotuje, jem i to dużo wg mnie dużo, inni nie zawsze sie z tym zgadzają...ale ważne jest że nie tyje...
20:17, martyna2525
Link Komentarze (5) »