Walka z samą sobą, z swoja chorobą -przeciw wszystkim i wszystkiemu.
RSS
sobota, 24 maja 2008
nowy dzień
Wstający nowy dzień , daje nadzieję tak jak słońce po kilku dniach deszczowych . Pozwala zmienić sposób patrzenia na świat i ludzi. Dziś leżałam na łące śród trawy i płakałam jak dziecko. Coś we mnie pękło, coś rozsypało sie na drobny mak. Nie ma już mnie, nie ma uśmiechu, szeptów, obietnić, nie są to te same słowa , gesty, spojrzenia.
Teraz króluje zimna ja, inna obojętna.
jak ja nienawidze swojego życia.
21:10, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
środa, 21 maja 2008
media

Czy praca pozwoli zapomnieć, że to nienajlepszy czas dla mojego JA? Jadąc do pracy w radio słyszę "plastry na odchudzanie......... kawa na odchudzanie... tabletki, herbatki..... "Przychodze do pracy słysze "przyszło lato musze sie odchudzć", " musze załózyć bikini a przytyłam" " diata Kopenhadzka , Atkinsa,Śródziemnomorska....."  kolezanka przesyła mi link do kolejnego arrtykulu , kolejnej diety ;przychodze do domu w TV labtelko " 8 kg ...2 rozmiary...."
Jak nie dąc sie zaplątać w półapke samej siebie , ja nie mogę  ....... i znowu ograniczam jedzenie.

16:34, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 18 maja 2008
niepokój

Czuję wielki niepokój nie umiem dać sobie z nim radę, chodzę w kółka kuchnia- kibel, ile razy? nie liczę i tak się podle czuje. Czasem  zamykam oczy i udaję że jestem kimś innym, kimś z marzeń i snów, że spełniłam w sobie swe założenia, że obok widzę kogoś bliskiego ( o kim nie umiem zapomnieć) że tule w ramionach dziecko ( którego nigdy nie będzie)czasami ... Póżniej otwieram oczy i widzę rzeczywistość i mam mdłości wiedząc, że jutro musze iśc do pracy, do ludzi i nie da sie zamknąć oczu i życ złudzeniami.
Coraz częściej myśle, coraz częściej wiem że zmarnowałam swoją szansę na godne i dobre życie, że podjełam o jedną decyzję za odważnie, za bardzo to boli. Za duzo łez codziennie wylanych patrząc przed siebie.Za dużo słów wypowiedzianych bez sensu.....

czuje że sie poddaję i rozpadam kawałek po kawałku, rozsypuję sie jak sypie się mój świat...

15:02, martyna2525
Link Komentarze (5) »
sobota, 17 maja 2008

Życie znów mnie przytłacza, znowu sprawia mi ból, moje marzenia dotycza tylko rzeczy materialnych, a na to potrzeba kasy , ktorej nie posiadam. Znowu pojawia się chęć zniknięcia, bezmoc i determinacja.
Obiecałam sobie , nigdy więcej nie bedzie tak - a jednak jest. Pozwoliłam by to wszystko wróciło - dzieki jednej małej osóbce i jednej sytuacji wróciło myślenie i nastawienie.
Obiecałam że nigdy nie będę chciąła odejśc, a jednak znowu chcę. Już nie tak jak kiedyś, niszczę siebie powoli by bardziej bolało. Chodzę na basen i pływam do utraty tchu jedząc niewiele, pijąc hektolitry kawy by nie czuc głodu. Znowu oszukuję siebie ćwicząc codziennie. Chciałam biegać - ból stóp był nie do wytrzymania - wylądowałam u reumatologa. Praca fizyczna odstresowuję, biore dodatkoe zajęcia, kosze trawnik, biegam z psem by ciągle wiecej więcej tak ruszyła machina ..jej nie da sie zatrzymać. Schudłam 3 kg, nie wiele ale będzie więcej dużo więcej. Nie oglądam się w lustrze, nie mogę siebie dotykać jak kiedyś. Słyszę " ślicznie wyglądasz w nowej fryzurze" , " schudłas" , tak mówią by póżniej dowalić. Czuję myśli , które przepływają przez moją głowę i zabijają to co zdrowe i inne. Już nie kocham ludzi...

18:26, martyna2525
Link Dodaj komentarz »