Walka z samą sobą, z swoja chorobą -przeciw wszystkim i wszystkiemu.
RSS
poniedziałek, 30 lipca 2007
deszczowa nostalgia
Pada za oknem, niebo płacze a ja siedzę otylona miłym kocem i czytam jakąś lekką książke. Nie chce sie wychodzić z domu, nie chce się ruszać, jeszcze 2 dni urlopu i wróce do tego gwaru, ciągłych kłótni i pretensji.
Nie chce mi się ćwiczyć i chyba nie jestem w stanie zmusić się do tego, przynajmniej na razie. Teraz tylko dieta i nic wiecej wczoraj bylo 641 kcal, dziś do tej pory tylko 200. Wiem, ja wiem i to nie jest tak jak kiedyś, już usłyszałam wczoraj, że znowu zaczynam wchodzić w błędne koło. Nie zaczynam, poprostu ograniczyłam kcalorie troche. Nie chce zwracać czy głodzić się bo to bezsensu. Jem mniej, ale to mniej jest wystarczające jak dla mnie i zdrowe.
11:07, martyna2525
Link Komentarze (1) »
piątek, 27 lipca 2007
kobieta zmienną jest
Ja jestem jak ta pogoda chmurna, deszczowa i upalna, tak samo z moim nastrojem. Jeśli jem - jest ok, dopóki nie pojawią sie wyrzuty że kolejne kg przbywają....eh.
Widziałam z wakacji zdjecia i wole być po stronie tej, która pstryka zdjęcia niż tej co pstrykają.Wyglądam jak wieloryb.
Zamglone myśli mi krązą po głowie sprawiają, że inne jest życie we mnie, a inne na zewnątrz. Nikt nie wie, że pod maską obojętności i milczenia kryje sie prawdziwe moje oblicze, niekoniecznie szczęśliwe. Nie mówie na głos tego co czuje, tylko staram sie czasem bronić. Widzie świat w barwach, widocznych tylko mnie.Widzę kłosy zbóż, motyle i słysze ptaków śpiew. Rano biegałam po lesie, tak poprostu by biec do przodu.
Czy dla mnie też bedzie szczęśliwe zakończenie???
15:04, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 lipca 2007
urlopowo

Wróciłam znad pięknego jeziora.


wyciszona ? raczej nie, niestety nie był to dobry czas dla mnie samej. Nie radzę sobie z emocjami własnymi. Płacz i tyle- czasem pomaga? żadko, ale pozwala zasnąć zagłusza żałobe, strach i ból.Tyle na teraz.

Dziekuję za wpisy słowa otuchy.

15:04, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 lipca 2007
2 długie lata
Jestem tutaj dwa lata długie i niesamowite jak człowiek może się zmieniać. Potrafię walczyć o siebie o swoje zdanie , którego nie boje się wypowiedzieć , choć to czasem różnie się kończy.Jestem  o te 2 lata starsza, xx kg cięższa niż kiedyś, nawet pisanie nie sprawia mi już takich trudnościach jak kiedyś. Świat wokół sie mnie zmienił i to niestety na gorsze, a może ja tylko dostrzegłam że nie ma ludzi idealnych i bez wad?Mniej płaczę albo z innych powodów niż kiedyś. Bardziej duszę wszystko w sobie niż wtedy.Chyba nie chcę już odejść z tego życia choćnie zawsze mam siłe by żyć. Niestety nadal czuję sie sama i samotna, może kiedyś powiem że jest lepiej, dużo lepiej.
22:11, martyna2525
Link Komentarze (1) »
środa, 04 lipca 2007
Czuje, że nie powinno tak być.

Oszukuję chyba sama siebie, najbardziej samą siebie i przed sobą kłamię. Staram być wesoła mimo wszystko i za wszelką cene, a we mnie niezupełnie tak jest - czasem odwrotnie.Byłam ostatnio na ślubie przyjaciółki dwoje ludzi zakochanych i zapatrzonych w siebie, oddających sie sobie po sakramentalny TAK. Czy kiedyś ja bedę mieć możliwosć powiedzenia komukolwiek TAK? odmówiłam dwókrotnie, czy będzie ten trzeci raz?Czy będe kiedyś drżeć o życie kogoś kogo pokocham? Czy można pokochać kogoś nie kochając siebie?
Po rozmowie z Kimś poczulam się lepiej, sam powiedział że nie ważne jest wygląd zewnętrzny a to coś w środku. Dobrze że te słowa padły z ust dorosłego faceta.
No cóż słowa słowami, a dla mnie i tak codziennie wyznacznikiem życia staje sie waga łazienkowa, nieduża żółta, a tak wiele warta. Każda chwila skupijąca sie wokół  niejedzenia chleba ziemniaków slodyczy mięsa etc . SZALEŃSTWO CHYBA NIEKÓŃCZĄCE SIE SIĘ SZALEŃSTWO. A tak bym chciała by moje życie zmieniło tor.

20:50, martyna2525
Link Komentarze (2) »