Walka z samą sobą, z swoja chorobą -przeciw wszystkim i wszystkiemu.
RSS
sobota, 23 sierpnia 2008
musze
odpocząć
           zapomieć
                       odejść







przynajmniej na jakiś czas.......
11:57, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
piątek, 22 sierpnia 2008
tydzień
Aż dziw, że już tydzień po moim urlopie. Wydaje mi sie,że każdego dnia za oknem jest ciemniej. Już nie budzi mnie rano blask słońca , nie dodaje mi energii. Dzwoniący budzik o 5 rano wywołuje ból w mojej duszy.Dzisiaj gdyby ie to, że mialam przygotowane rzeczy dziś założylabym worek na siebie. Znowu sie zaczyna, rano jestem nieprzytomna mimo mocnej kawy i wszystko mi jedno czy oddycham czy nie. Nienawidze wstawac tak wcześnie.
Ćwicze przez ponad tydzień, czujac sie lepiej, polepszając kondycje. Od dziś jestem na diecie 1000kcal ( bilansowo dzisiaj 884 kcal) jeśli do 18 nie zdążę nic zjeśc trudno- bedzie tyle i juz. Do wieczora jestem w pracy jutro także 12 maraton i impreza wieczorem, wiec dzis czuje sie zwolniona ze stepera by nie przeginać - chyba że znajde resztki sił -a jutro pobódka o 4 z hakiem.
Przegladaja dziś diety innych osób odchudzajacych sie czuję ze mnie to wciaga pociąga i czuję lęk, dziwny i straszny. Wiem, ze musze i chce by móc siebie zaakceptować. Wypełniam czas po brzegi ruchem i nie myśleniem o tym co kiedyś.Obym zdolala osiągnąć swój cel nie tracąc życia.
17:10, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 17 sierpnia 2008
recepta na stres
= ruch.
Codzienny steper, spacer z psem po lesie, km z kosiarką po trawnikach, kilka umytych okien, kilka przemeblowań, kilka generalnych porzadków i czuje się lżejsza o kilka kg i tak na szczęście jest, zauwazyłam tez poprawe kondycji też na szczęście.
Zamiast myśleć, włączam muzykę i ćwicze ćwicze i ćwicze - to pomaga na ból, łzy i rzeczywistośc dnia jutrzejszego.
Przeczytałam książke " Marley i ja" poryczałam sie jak bóbr, polecam. piękna książka uczaca cierpliwości i miłości do naszych czworonożnych członków rodziny. Jak ja kocham swojego psa...
Jutro dzień w pracy 1 rzeczą jaka zapakowałam to Persen , by nie dać sie wyprowadzić z równowagi juz w poniedziałek.
Będzie ciężko.......
19:14, martyna2525
Link Komentarze (2) »
sobota, 16 sierpnia 2008
:(
Przytłaczające są wiadomości, zawsze mnie boli gdy cierpi niewinny.Nocna nawałnica pozbawiła ludzi domów, dobytku i nadziei.Przeraża mnie i wywołuje łzy to co widze w TV. Strach przed kolejnym kataklizmen spędza sen z powiek :( i to w w świeto Marii tak uwielbionej przez Polskę.
12:09, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
piątek, 15 sierpnia 2008
świat nie wierzy łzom, szkoda naszych łez
Duszno cholernie duszno. Nawet na spacer nie chce sie iść. Po nocy pełnej łez i takim też poranku, nie mam ochoty na życie i oddychanie. Przychodzą mi pomysły co by było gdyby na dłużej zatrzymać oddech? czy jest jakaś siła, która przywroci mnie do życia światu?
Moja melancholia, przeraża mnie tak jak przeraża mnie fakt poniedziałkowej znienawidzonej pracy. Czas urlopu dobiegł końcu i znowu słysze oddech ludzi, którzy niszczą i plują jadem na innych.Ta znienawidzona codzienność wraca co noc przemawiając poprzez nieprzespane noce.
Boje się jutra, niezdecydowania i braku pomysłuu na przyszłość. Od jakiegoś czasu cokolwiek postaniowie berze" w łeb".

Ból, płacz i łzy to moja codzienność.




niestety .....
16:28, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 14 sierpnia 2008
samotność
Przychodzi wtedy gdy wszyscy idą spać, wtedy gdy ostatnia osoba wychodzi ona puka do drzwi mojego serca. Jeśli ją nie wpuszczę - włamuje się, nie czekając na zaproszenie.Czeka na mnie co noc w pustym łóżku, na pustym balkonie przy blasku świec. Patrzy ze mną na pełnie księżyca, spaceruje po lesie, zakopuje sie w piasku na plaży.Jest tylko moja, czasem ociera łzy, czasem się śmieje, tylko ona bezograniczeń moja.
Ona potrafi zabijać powoli .....
11:15, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
sobota, 09 sierpnia 2008
kim właściwie jestem?
Wróciłam z wakacji, wypoczełam opaliłam się bogatsza o nowe wspomnienia, lżejsza o 2 kg. Nie myślałam o niczym i postanowiłam aktywnie spedzić ten czas i wykorzystać wszystko co można bydobrze się bawić. Tak też było.
Po powrocie wróciła rzeczywistość tak jak grom z jasnego nieba, przytłoczyła dała znać o sobie :( NIENAWIDZE JEJ. To prawda że ostatnio nawet Ranigast nie pomagał, na ból żołądka - głodnego żołądka, zwracanie każdego posiłku, który był " za duży" też dał o sobie znać. Przypuszczałam, że  to kiedys nastąpi. Już na wyjeżdzie zdażyło mi sie zarzygac krwia całą łazienke , po powrócie  było dużo gorzej i juz niestety była potrzebna interwencja lekarza.Dobiją mnie te ciągłe kłamstwa i kombinowania. Po raz kolejny usłyszłam " musi pani sie leczyć" i co mi po tym? ja już nie mam sił - nie daje rady. No wiec kim ja własciwie jestem? Nie wiem ? kimś kto ciągle żałuje kilku kroków i podjętych decyzji - błędnych decyzji.
Nie było spacerów plażą z kimś za rękę, nie było uścisków, spojrzeń i uśmiechów. Nie wystarcza mi gadanie i czekanie - już nie ma czasu i nie ma sił, jak kiedyś. Wiem, teraz nie mogę robić tego co teraz nie chce juz kolejnej wizyty na szpitalnym łóżku, musze inaczej.....
Kto pomoże mi pokochać siebie?
 nie chcę już słów pieknie brzmiących, nie mogę juz słuchać rad, ktore nic nie znaczą. Nie chce! nie moge !
19:26, martyna2525
Link Dodaj komentarz »