Walka z samą sobą, z swoja chorobą -przeciw wszystkim i wszystkiemu.
RSS
niedziela, 30 sierpnia 2009

http://www.youtube.com/watch?v=IeQ2nUH1wgQ

09:44, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
piątek, 28 sierpnia 2009
Jestem na L4, z jednej strony pozwala mi to nie zmuszać sie do ostatniej rzeczy jakiej sie zmuszałam czyli by iśc do pracy.Z drugiej usprawiedliwia leżenie w łózku, jako że zapalenie nerek zobowiązuje.
09:17, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 27 sierpnia 2009

Walczyć o " jutro" zostawić " wczoraj" i iść do przodu.Boję strasznie się boję.... ten strach się związuje i paraliżuje mi ręce.Wiem że muszę  zawalczyć, to bedzie ostatni raz kiedy spróbuję. Za długo to trwa, stanowczo za długo, życie przeleciało mi przez palce, najfajniejsze lata poszły sobie nie zostawiajac wspomnień,  z których można by czerpać siłę.
Ciągłe wahania nastroju, łzy , ból  i pustka. Za długo siebie krzywdzę mój organizm się buntuję, nie radzi sobie z ty, co mu serwuję.
Przykro mi - przepraszam.

07:27, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
środa, 26 sierpnia 2009

WALCZ!!!

ludzie krzycza , wstań , uśmiechnij się, jedz , pij.....
tylko slowa, ktre trafiaja w pustkę  mojej głowy. Wstaję, ubieram się i wychodzę do pracy snuję sie jakby zamyslona " co ci?" - nie nic tak tylko -z trudem uśmiecham się. Wracam, ide sie położyć i wpatruje sie w swój zielony sufit - zieleń ponoć uspokaja- czuję sie uspokojona.
Ostatnio zauważyłam pewną zależność, z czasów kiedy chorowałam na swoją " chudość" , choć trudno uwierzyć że kiedykolwiek to miało miejsce. Może mi sie sniło?  pytam siebie codziennie stawajac na wagę. Wtedy też tak jak dzisiaj , gdy nie jem( chodz dzis nie jem bo nie mam ochoty) organizm po kilku dniach uruchami jakis dziwny mechanizm,i chce sie chcieć. Wczoraj wstałam z łóżka popołudniu by posprzatać, dzis ponownie. Jakaś " euforia" , która zajmuje rece i nogi, głowe już nie. Pewnie jak wróci apetyt, wróci też normalność.  

21:30, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
sobota, 22 sierpnia 2009
list do R

Drogi Przyjacielu.
Znaliśmy się za krótko, a przed nami  była cala wieczność. Chyba najwyższy czas mój przyjacielu  pożegnać się i dać Ci spokojnie zasnąć. Minęło już 5 lat, a ja mam wrażenie że to było wczoraj. Pamiętam ciągle i wciąż. Śnisz mi się i płyną łzy. Ciągle nie wierze, że ciebie tutaj już nie ma, ciągle słyszę twój śmiech. Uratowałeś mi życie choć nie umiem się niego cieszyć. Wiem jak cenne jest, codzienność moja to śmierć, codziennie ktoś umiera. Jak zmarło dziecko na moich rękach byłeś obok, pamiętam jak spacerowaliśmy do rana bulwarami wiślanymi. Gdybyś teraz wiedział, co zrobiłam z własnym życiem nie zrobiłbyś tego. Już nie jestem twoją „dzielną dziewczynką” , już nie śmieje się jak kiedyś. Jestem inna, tak bardzo różna niż wtedy. Tak bardzo tęsknie ….. za Twoim sercem,  i tymi niebieskim światłem w oczach. Pamiętam płatki śniegu i śpiew ptaków na wiosnę. Te wspomnienia, te dobre chcę zostawić na  serca dnie na zawsze kochany.
Przykro mi tylko że zadecydowałeś za nas dwoje. Chciałam iść za Tobą -nie wyszło. Przykro mi. Może tam świat byłby dla nas barwniejszy i moglibyśmy spacerować po zielonych łąkach.
                                                      na zawsze twoja M.

GDYBYM…JAKOŚ..

Dlaczego Nie zauważyłam?

Tak byłeś dla mnie ważny.
Dlaczego nie zadzwoniłeś?
Nie dałeś mi znaku co chcesz zrobić !

Bym mogła być gotowa, przynajmniej pójść za Tobą!

Zostały tylko wspomnienia ,

I krzyżyk, który mi dałeś tego dnia  z uśmiechem

Tak wyrażanie pamiętam.
Tyle pytań
Nie znajdzie już odpowiedzi….

  (przerobiony kilka lat temu z czegoś znalezionego gdzieś )

21:55, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
piątek, 21 sierpnia 2009
Jak bardzo można sie upodlić? pytam się jak bardzo? co musi się stać by przejżeć na oczy?ludzie oukładaja sobie jakoś życie a ja co? ja rzygam dalej ? ciągle i wciaż !!!! jak ja sie za to nienawidze że nie mogę przestać!!!!!!!!
21:25, martyna2525
Link Komentarze (1) »
czwartek, 20 sierpnia 2009
ŻYĆ moc funkcjonować to marzenie na dziś. Tysiace spraw, które drga we mnie co dzień, kolejne osoby mówią, zlecaja, proszą to poza mna poprostu wychodzę. Ide przed siebie w nieznanym kierunku. Pewnie w końcu wywala mnie z tej pracy.
Z życia powoli sama sie wywaliłam, dłam sie podejśc własnym emocjom, które zamkneły mnie w szklanej klatce, w której tak trudno mi się oddycha.
08:50, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
środa, 19 sierpnia 2009

Ubrałam sie rano- jak grzeczna mała dziewczynka, na makijaż nie starczyło sił. Jak grzeczna dziewczynka poszłam do pracy. Nie pamietam co w niej sie działo, kto o co pytał czego chciał , nikogo chyba nie zabiłam- bo tylko siebie chce. Wróciłam do domu i położylam sie do łóżka. Zjadłam zupe z torebki - zwymiotowałam zupe z torebki .

Znowu sie boje bo wieczór nadchodzi.

obrzucam sie nie takimi epitetami ja tutaj sie hamuje.

18:34, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 16 sierpnia 2009

Płacze .... znowuuuuuuuuuuu płaczeeeeeee , nienawidze tych moich łez litości.Nienawidze siebie za to, że jestem, za to że oddycham i śnie. Znowu wczoraj rozdrapałam wszystkie rany, a najgłebiej te na sercu, brakło husteczek! boli , dlaczego życie aż tak boli? Wczoraj byłam gotowa na wszystko, na połkniecie już przygotowanych lekól, skończylo sie na 3 tab - bym mogła odpłynąć. To chore, te myśli nie pozwalaja mi zasnąć i spać. Boje sie wieczorów... boje sie samotności. Zasiadam do komputera i płacze z bezradności, boje sie żyć. Cholernie boję sie żyć. Błądze jak dziecko we mgle, niemam nikogo kto wziąłby mnie za ręke i przeprowadził przez nią. Dzis znowu czuję że spadam, Boże by tylko móc obudzić sie rano.
Co z tego że powiedziała TAK na terapie, zanim ujrze przed sobą kto i pomoże , może mnie poprostu tu nie być.
strach ...łzy.......

http://dzamcia.wrzuta.pl/audio/0rueR5olA8q/

20:59, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
Nic wiecej 3 posiłki kontrolowane dziennie , nic ponad to!
Płacze nad talerzem- idiotka ze mnie, chce walczyć a nie potrafie.
Nie umiem być silna w konfrontacji z kłopotami, wewnętrznie mnie trzęsię, wybudzam sie bo serca galop jest tam mocny że budzi mnie z i tak płytkiego snu. Chodze jak zombii, za co sobie to robięw pt musiała zadziałać siła medyczna by mi pomóc, i na tym nie koniec. Żle sie czuje, obrzęknięte mam ciało jak usłysząłam" jak niedobiałczone" przeciez mam XXI w"  Ano mamy, i idiotki w moim wydaniu też chodza w tym wieku po świecie- niestety.
10:52, martyna2525
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2