Walka z samą sobą, z swoja chorobą -przeciw wszystkim i wszystkiemu.
RSS
niedziela, 30 września 2007
zagruzowanie mojego świata
U mnie zawsze tak własnie jest, że jeśli się coś wali to na całego, moje życie już przestało mnie dawno rozpieszczać. Teraz jak od kilku miesięcy wiem jak cenne jest życie , ono wystawia mnie na próbę, którą nie wiem czy pokonam. Boję się, strasznie się boję, a to całe 2 tygodnie czekania na wynik badania.CAŁE DWA.
A jeśli okarze się, że to to co nikt mi nie daje gwarancji " nie wiem , nigdy tego nie widziałem, jak zobaczę wynik będę sie wypowiadał". Tyle niepewności.Łamię się jak drzewa podczas wichury, ciągle coś, dałam w kośc swojemu ciału teraz ono odpłaca mi tym samym. Teraz już wiem, nie ma postępowania bez skutków. Tyle lat ciągłych diet i innych wyczynów, a teraz może paść jedno słowo i to wszystko pójdzie w siną dal. Mam słaby organizm, coś mocniejsza jestem psychicznie niz kiedyś.
09:03, martyna2525
Link Komentarze (1) »
środa, 26 września 2007
rozgoryczenie

Beznadziejnie czy ja nauczę sie kochać? chyba nie , poznałam kogoś wrażliwego i kochanego tylko nie dla mnie chyba, On zaangarzowany a ja nie. Dlaczego tak jest? samotnośc boli, a miłośc w jedną strone również. I co mam zrobić oszukiwac Jego że jednak iskrzy? siebie że może jeszcze zaiskrzy?

Zginoł mój czworonożny przyjaciel, jedyny który mnie kochał bezpamięci i ktorego ubóstwiałam. Ciężko mi cholerie mi ciężko, do tego znowu zdrowie szwankuję. Świat jest przeciw mnie, a nie ze mną. Niech mnie ktos przytuli.

Zimno mi...

21:34, martyna2525
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 10 września 2007
miłość
Cóż dawno mnie tu nie było, cóż - poprostu miłość.Wróce  wkrótce by wyrzucic z siebie te dobre rzeczy.
18:49, martyna2525
Link Dodaj komentarz »