Walka z samą sobą, z swoja chorobą -przeciw wszystkim i wszystkiemu.
RSS
sobota, 02 stycznia 2010
przyjaciele

są myśli, które nie pozwalają mi zasnąć.Przy czynnościach zwykłych myśli płyną, kadr po kadrze....
Żyjemy w różnych światach, oni pamiętają mnie z czasów, gdzie byłam podobna do nich, bardzo podobna, mniej stanowacza, bardziej cicha, wyciszona, ufna jak zawsze, roztrzepana i zabawna. Ja wiem, że tej osoby już nie ma.
Po latach zmieniło się wszystko, w zasadzie każdy z nich sformalizował swój związek przed Bogiem i państwem.Ostatni z nas będzie to czynił na wiosnę. A ja no cóz? nie sformalizuje swojego związku bo się nie da. Pewnie to kwestia tylko czasu a znowu przewróce swoje życie osobiste do góry nogami, a przecież tak pragnę stabilizacji, jakaby ona nie była ale jednak stabilizacja. To dlaczego zawsze wychodzi inaczej? mam takie ciągi decyzji, jak podejmę jedną złą za nią idzie kolejna i kolejna i już zapominam od czego się zaczeło. A przecież pragnie sie czegoś innego.  
Już padło nie jedne zdanie " teraz Twoja kolej" , z ust padły slowa " musimy się teraz tobą zająć" tak jakby to było coś co " musisz!". No właśnie wychowanie w rodzinach goraco wierzących, owocuje tym MUSISZ. Bo musisz to czy owo, musisz bo co by ludzie powiedzieli? to nie jest zgodne z czymś tam? a gdzie w tym wszystkim jest to czego ja chce? - nie ma.
Uciekłam od współnego biesiadowania w sylwestra, bo tak naprawdę uciekłam od pytań, dyrektyw i zyczeń jakby nie moich. Nie czuję sie silna by to znieść, ale muszę te konfrontację kiedyś uczynić.
Kocham ich i strasznie mi na nich zależy ale to już nie ten sam świat, oni mówią " izolujesz się" , a ja nie umiem zwyczajnie z nimi porozmawiać.Nie żebym nie ufała- ufam , ale wiem, że nie zrozumieją.
Kiedyś spróbowałam w akcie desperacji, po butelce wypitej z gwinta czerwonego wina powiedzieć coś co tkwi we mnie od 20 lat....
Powiedziałam ..... było milczenie..... i slowa " nie możliwe, że jest do tego zdolny" . I to było ostatni raz kiedy sięgnełam po alkohol i  po słowa.
Ta tajemnicę zabiorę ze sobą, gdziekolwiek pójdę. ...

11:53, martyna2525
Link Komentarze (1) »
piątek, 01 stycznia 2010
spokój

Chciałabym czasem potrafić się tak uspokoić, jak woda, w którą wrzuciłam kamyk. Najpierw rozbryznie się a nastepnie szybciutko się uspokaja....

20:59, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 31 grudnia 2009
podsumowanie

Od kilkunastu lat robie sobie takie wew podsumowanie roku i plany na przyszły rok. Mijajacy rok minął pod hasłem " zniszczę siebie". O mały włos by się udało- niestety zbrodnia doskonała nie była tak doskonala jak mi się wydawało, zaowocowało to tylko zmianami fizycznymi, do których bynajmniej nie dążyłam, bliznami na zawsze, bo zbyt duży wstyd było zgłosić się do chirurga, zrąbanym zdrowiem na 12 miesięcy  w roku załapałam się na 10 różnorakich  chorób/ infekcji  w tym pobyty w szpitalu. Zniszczenia w moim rozumowaniu, koncentracji i poczuciu bezpieczeństwa nie da się opisać słowami, bo takich brak. Powiedzmy, że o życiu prywatnym nię będe tu pisać, ale  nie ktore sprawy wyszły tylko na plus. Zaczełam tą cholerną wymuszoną specjalizacje( jestem w trakcie akceptacji jej ) od stycznia zaczynak kolejny kurs, do tego praca w pełnym wymiarze godzin i kilka dodatkowych rzeczy... ktoś bliski zapytał tylko  " chcesz się wykończyć?" . Mój drogi otóż nie. Chcę zagłuszyć siebie by w końcu się udało dostrzec normalność.
 Plany na 2010 rok? - są. Nie chcę się nimi dzielić, będą w podsumowaniach na rok 2010- jeśli takie będą.

16:16, martyna2525
Link Komentarze (1) »
wtorek, 29 grudnia 2009
poległam
Dzisiejszy dzień nie był z tych udanych, nie żebym histeryzowała ale nie udało się. Poległam, świat mnie przerósł. Zawsze tak jest :(, a styczeń zapowiada się bardzo ciężko.
Od trzech dni mnie odrzuciło od jedzenia, ale uzupełniam płyny- ostatni posiłek sobota. Nie mogę patrzeć na ciasta szynki etc, mój organizm się zbuntował, zreszta po ostatniej infekcji coś mu nie najlepiej jest, jak można miec mdłosci 24/24 godz? widocznie można, dziś już brakło sił, wmusiłam zupę, nie ma zupy ale jest podły nastrój. Nie lubie tak.Nie czuję się z tym dobrze.
W pracy hardcor i jazda bez trzymanki, koniec roku rozliczenia, inwentaryzacja, papierologia, nowe procedury, audyt na karku słysze już jego oddech. A ja mam egz z mega materiału i zaczynam dodatkowy kurs od stycznia, brakuje mi czasu na podstawowe czynnościi by opanowac swój domowy świat. Oduczę sie spać, bo jeść to samo wychodzi.Jak ja nie lubie tak kurcze.
Zrezygnowałam z sylwestra...nie ma sił by na niego iść, w pracy jestem do 17 bosko, poprostu może sie wyśpię. I musze jakis sprytny plan wymyślić na  styczeń by nie napisali śp+ pod koniec miesiąca.

Nie śmiało chcę powiedzieć, że chyba zaczełam terapię.Nie chcę zapeszać.
19:55, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 28 grudnia 2009
w mojej głowie wojna

Dzisiaj byłam na " wojnie" ,
walczyłam mieczem zwanym słowem i wiarą.
Wróg był tylko jeden... i co z tego!?!
ja byłam tylko dzieckiem
ale ja wygrałam bo wybaczyłam


 boli, że ludzie potrafią tak krzywdzić innych... to we mnie jest głęboko, mam pozwolic sobie na rozpacz... na krzyk, na  łzy.... jeszcze nie umiem.

21:09, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
sobota, 26 grudnia 2009
zadanie domowe

wśród rozważań, co kryje się pod słowami tak częśto padajacymi z moich ust " nienawidze siebie" przez te kilkanaście lat chyba wiem co kryją? W codzienności kryją sie tajemnice o których trudno mówić... krzywdze się, okaleczam, wymiotuję do utraty przytomności, myślę o sobie " idiotka" , nie umiem przestać, nie doceniam siebie, poniżam się , nie potrafię powiedzieć STOP organizm sam musi zaciągnąc hamulec ręczny, nie umiem siebie sluchać, jestem beznadziejną egoistką, ranię najbliższych, myśle o śmierci... brzmi jak litania do bezimiennego o cud naprawy. Nie bedzie cudu.
Przez te lata nauczyłam się wybaczać , troche to trwa ale jednak już umiem. Przebaczyłam przeszłości nie mam żalu, nie rozdrapuję starych ran, ktore nie krwawią już jak dawniej. To czego nie moge zmienić odpuściłam- nauczyłam się bronić. Zdałam sobie sprawę , że nie muszę mieć wszystkiego, zasługuję by być kochaną i kochać ( WOW i to z moich ust takie słowa ? chyba gorączkuję), nie musze niczego, nic nie musi się stać jeśli pozwolę sobie na więcej, perfekcjonizm nie jest najważniejszy, moge pozwolić sobie na słabośc - nawet publicznie, nie muszę ukrywać łez, nie musze być twarda, chciałabym nauczyć się słuchać siebie i dbać o siebie... JUŻ NIE UCIEKAM.

20:18, martyna2525
Link Komentarze (1) »
czwartek, 24 grudnia 2009
czas spokoju
W związku z tym, że dzisiejsza noc jest nocą wyjątkową i spełniają się najszczersze życzenia, chciałabym dzisiaj złożyć sobie samej życzenia. Kilkadziesiąt smsów, listów, @ z życzeniami, szczerymi lub bardziej lużnymi i żartobliwymi dotarło do mych drzwi- i szczerze uśmiecham się do nich. Ktoś bliski życzył mi " dbania o siebie" i ja też sobie tego życze. Dotrzymania postanowień danych tylko sobie, cierpliwości, cierpliwości i spokoju w serduchu. Mniej bujania więcej stabilizacji, podjęcia słusznej decyzji w wiadomej sprawie. Kontynuowanie kroku jaki zrobiłam przez ostatni czas, zwłaszcza, że powoduje u mnie to wyciszenie. Odwagi w sprawach, w ktorych mi jej bardzo brakuję, zamknięcie w końcu spraw, które chyba się da zamknąć, mimo strat ale jednak.
Chciałabym sobie życzyć by pogoda ducha wróciła, taka wew nie tylko na zew, może uda sie by spokojny sen powrócił?
Może to zbyt wygórowane życzenia, ale chciałabym umieć w końcu dostrzegać siebie samą, nie tylko z wadami lecz zaletami.
Może ja poprostu czekam na cud nocy wigilijnej ?
22:57, martyna2525
Link Komentarze (3) »
wtorek, 22 grudnia 2009
pozory

po czym poznajesz szczęśliwą osobę? po kwiatku we włosach? po makijażu czy kolorowym stroju a może po tym , że  ma uśmiechniętą buzię?
Może po tym, że nigdy nie widzidziałaś łez w jej oczach?
może po tym , że nigdy nie mówi co naprawę czuję i docenia każdą chwilę?
A może ona pod uśmiechem chcę zakryć łzy? może ona  po prostupłacze gdy nikt nie widzi?A może ona unika tematu żeby nie poddać sie na oczach tylu osób , które na to czekajac?

jedynie czego pragnie to mówić, nauczyć sie mówić nie grać dobrą rolę w teatrze życia.Czemu coś do czego ludzie nie przywiązują wagi, jej sprawia taką trudność- niepojętą, ale milczenie, wychodzi jej bezbłędnie. A ponoć milczenie jest złotem.

22:34, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 grudnia 2009
wspomnienia są więzieniami bólu

uderzył ją

75 razy

w tym miesiącu

kiedy ją bił , nie skupiała się na bólu

skupiała sie na liczbie uderzeń

" kiedyś mi zapłacisz za wszystkie te uderzenia, za liczbę moich

cierpień" - pomyślała zanim zdążyła zemdleć...

18:33, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 grudnia 2009
obłuda

"Nie zjawił się ten, na jakiego czekałaś....
zostały marzenia i wiara, że to najważniejsze jeszcze się zdarzy.
Nie jesteś gorsza od innych.
Masz tytuły i wiedzę - ale jesteś sama.
Nie jesteś w tzw. związku, nie polujesz na czyjeś serce, przeznaczone innej.....
Samotnie przemierzasz puste ścieżki, sale koncertowe.... wieczorami rozmawiasz z księżycem.
Nierzadko połykasz w ukryciu łzę samotności, gdy życie mocno dopieka..."

Jestem obłudna...
Co gdy gryzie Cię samotność co noc, bo ten co śpi obok jest nie tym " na całe życie"?
co gdy rozmawiasz z księżycem kalecząc własne ciało? co gdy udajesz że jest ok.
Moje serce nie umie kochać, jest zimne jak lód. Gdyby udało mu sie wskrzesić odrobine miłości to uwierz pokochała by właśnie Ciebie....
Twoje ciepłe dłonie, kruche serce i ten cudny wzrok.
P. przepraszam.......
chyba nie nadaję sie na partnera życiowego.

18:08, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 43