Walka z samą sobą, z swoja chorobą -przeciw wszystkim i wszystkiemu.
RSS
środa, 04 listopada 2009
nic nie czuję
Czuję że nie potrafię walczyć o siebie, a doskonale umiem niszczyć - nie ludzi, a jedynie własne ja. Niszcze się nie tylko fizycznie ale i psychicznie. Nie potrafię utulić się łagodnie do snu, nie potrafię łagodnie do siebie przemawiać.
" Taki świat" - no tak, własnie taki- nie masz pracy - tragedia, masz niby szczęście - ale czy na pewno?Czy to że pracodawca ma wymagania, ktore zabierają Ci czas dla siebie, dla rodziny. Wymagania i stres..... czy tak się zawsze pracowało? czy to tylko przez moje zmeczenie? przepracowanie? wychodze o 5.50 wracam najwczesniej 19 ale przewaznie 21. Zostaje niedziela wolna tylko teoretycznie- niestety.Wracam padam nie majac siły nawet na prysznic, albo nie moge zasnąć, budząc sie po kilku minutach z " trzepoczącym sercem" ....
Nie umiem powiedzie " dość" , nię umiem powiedzieć " żadnej dodatkowej rzeczy nie zrobię, niech robia inni". Tylko dokłada mi " praca", dokłada życie prywatne, ja sama nie pozostaje bierna i też dokładam  kończy się to tak samo- jak zawsze w takich sytuacjach. Bezradność i brak sił odbierają nadziejęi pomysł na jutro.  
19:57, martyna2525
Link Komentarze (3) »
wtorek, 03 listopada 2009
przeszłość
Przeszłośc jest ważna tylko wtedy , kiedy bardzomocno jest obecna w terażniejszośći prawda?  Przeszłość to " ja". Przeszłość to usprawiedliwienie. Bo każda obsesja jest ucieczka od autentycznego przeżywania życia..Prawda?
20:05, martyna2525
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 02 listopada 2009
czysto fizycznie
Ok. Starałam się być grzecznym pacjentem, brać leki wg rozpisu co 4 godz. Po tym jak nastała wilgoć mnie pogorszył się stan fizyczny, ból stawów czasem paraliżuje mi życie. Zmieniono mi leki na tramal( nie lubie go), po niesterydowych lekach napad duszności sprowadził mnie na ziemię. Natomiast po tramalu, nie mogę funkcjonować , wziełam kapiel w płynie do płukania bo nie byłam wstanie przeczytać etykiety, o prowadzeniu samochodu nie ma mowy- drzewa wyszły mi na jezdnię. No tak a  tu kolejne dni tygodnie takiej pogody.....
09:16, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 listopada 2009
zapal światełko nadzieii [*]

Na kiepskich zdjęciach okruchy dawnych dni
Czyjaś twarz zapomniana twarz
W pamięci zakamarkach wciąż rozbrzmiewa śmiech
Czyjaś twarz zapamiętana
Mijają dni ludzie natury
Wciąż nowych masz przyjaciół starych przykrył kurz
Dziewczyny ciągle piękne lecz w pamięc tkwi
Ten pierwszy dzień najgorętszych z dni
i

Zapal świeczkę za tych których zabrał los
Zapal światło w oknie
Zapal świeczkę za tych których zabrał los
Światło w oknie

Ludzi dobrych i złych wciąż przynosi wiatr
Ludzi dobrych i złych wciąż zabiera mgła
I tylko ty masz tą niezwykłą moc
By zatrzymać ich by dać wieczność im
Pomyśl choć przez chwilę podaruj uśmiech swój
Tym których napotkałeś na jawie i wśród snów
A może ktoś skazany na samotność
Ogrzeje się twym ciepłem zapomni o kłopotach.
                             DZEM"Zapal świeczkę"

Dla wszystkich, którzy odeszli [*]

18:02, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
sobota, 31 października 2009
jakos cieżko
Ten tydzień był z tych ciężkich, nastąpiło kilka zmian i kilka powaznych rozmów za mną ...ufff.przyszły zapowiada sie jeszcze gorzej -przetrwam te 6 dni i bedzie juz z górki - koniec maratonu.Puścił mnie juz stres i przesypiając 14 godz czułam sie jak nowo narodzona, bo koło środu byłam słaniająca sie na nogach, wiec nie będe już " gryść " ludzi za słowa" czy moję o coś zapytać".
Dzisiaj cały dzień mam taki " tok " myślenowy poza mna . Po wczorajszej rozmowie z kimś, mam niesmak. Życze komuś wszystkiego dobrego w tej decycji jaka podjęta została, ciesze sie tym, że bedzie ok. Tylko we mnie znów świei sie info " PRZEGRAŁAŚ ŻYCIE". Pewnych rzeczy nie da sie cofnąć i nie da sie zmienić, znów czuję tą tęsknotę tą rozpacz. Do niczego że wszyscy umią znaleśc szczęście i dostrzec je a ja ciągle sie kręce i cięgle ślepa. 
13:01, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
środa, 28 października 2009
jesień
Kocham ją i nienawidzę. Lubie kolory jesieni, gry kolorów i przygaszone słońce. Lubię deszcz kapiący. Nienawidze zimna i wilgoci i środków p/bólowych.Cóż nawet jesień ma plusy i minusy. Dziś byłam na spacerze w lesie- było cudnie.
Od wczoraj probuję odnaleść sie w słowach " czy ty kiedyś płaczesz? zawsze sie śmiejesz" no tak, zawsze się smieje, " rozrabiam" i teroryzuję głupawką. Prawda. Kiedys tak było zawsze i wszędzie, teraz nie zawsze się udaje. Staram sie zostawiać własne problemy w domu, zamykam je  w łaziece by nikt ich nie znalazł. Otwierając drzwi za zewnątrz, wiem że mam byc miła dzielna i dobra dla wszystkich, tak mnie nauczono, jeśli ktos prosi o pomoć - pomóż. Tylko nikt nie nauczył mnie jak pomagać i nie szkodzić sobie? jestem zmęczona fizycznie psychicznie słuchaniem i całym tym " pomaganiem".Moim merzeniem jest O D P O C Z Ą Ć.
20:47, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 27 października 2009

No cóż jestem na jaknajlepszej drodze w dół by spocząć w objęciach F50.0 .

17:17, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 26 października 2009
poprostu zycie

Musisz normalnie funkcjonować. - ja sie pytam jak? skoro ja nie wiem co to normalność.
Moje dzisiejsze oblicze w lustrze zdradza mój stan wew, mam typowe objawy przewlekłego stresu, muszę jakoś zdystansować się do niektórych spraw, ustalić priorytety, zostawić własnemu biegowi to na co nie mam wpływu.
Pytam samasiebie M. dlaczego jesteś tak cholernie uparta? i słysze cieszę. Milczenie to moje broń dla trudnych pytań i jednoznacznych odpowiedzi.
Coraz częściej czuję się jakbym prowadziła podwójne życie- bo chyba prowadzę.  To jaśniejsze z maska na twarzy, ta dobra, miła, grzeczna osoba, o której mówią- to niestety nie ja.Dla znajomych, przyjaciół ( niektórych) moje ja to tabu. Nie rozmawiam o sobie mimo, że mówie wiele. W pracy akcja=> reakcja , taka praca.
Zaczyna mi coraz barziej przeszkadzać ed. Coraz trudniej z tym żyć. Bujanie sie na krawędzi " być i życ czy nie istnieć". Częsciej daję się złapać - trace czujność? częsciej myśle " mniej zdrowo" a nie może tak być. Do kiedy tak będzie? do emerytury? do śmierci? ile tak można???

942

08:04, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 25 października 2009
za póżno

"nie oglądam się za siebie
 odchodząc wiem, że robię dobrze.
Czasami trzeba upaść
by odrodzić sie na nowo
Za póżno już by przeszłość odwrócić
za póżno by znowu zawrócić

trzeba zapakać nad tym co łatwo się kończy
znaleść sens istnienia na nowo
Płaczem swoją duszę oczyścić
pożegnać się ze wszystkimi wspomnieniami,
nie ma już nic, nie ma nas
czas skończył walkę z wiatrakami"

Nadszedł czas, by przestać płakać i byc twardą. Nie wymarzę z pamięci wspomnień , pozwolę im tam być,  by nie tracić tych cennych lat. Teraz nastał czas gdzie jest cisza( jak zwykle) bym mogła myśleć i bać się o Nią, boje się - ale to minie.
Strach, ból mija tylko trzeba przeczekać....czas.

10:27, martyna2525
Link Dodaj komentarz »
piątek, 23 października 2009
:(

" proszę Cie zostań i wróć'
" sama wiesz jak ciężko iść samej przez życie w tej chorobie"
" będę  dobra dla siebie Ciebie,ale wróć"
" daj mi ostatnią szansę"
" chcę sie leczyć, ale bądz obok"...

smsy kilkanaście i łzy, bo nie mogę inaczej.Chciałabym zamrozić się i przeczekać ten czas, nie czuć tego co czuję teraz nie zastanawiać sie czy decyzja była słuszna.Bo była prawda? b y ła...
Po godzinie zajęć wróciłam do domu, by położyć sie w ubraniu w łózku. Nie ściagnełam nawet płaszcza leżałam, i trwałam w tej pustce. Ciężko jest porzucić kogoś gdy wiem że jest temu komuś bardzo ciężko... dla siebie dla nas musiałam to zrobić - przepraszam.

dziś tylko 0

19:10, martyna2525
Link Komentarze (1) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 43